niedziela, 4 maja 2014

Jak zrobić wesele dla 80 osób za 2000 zł? Historia Kasi i Marcina

flickr.com
Dzisiaj jest mi niezmiernie miło zaprezentować na blogu pierwszą historię Czytelników :-) Kasia i Marcin (a właściwie to Kasia, która zajmuje się domowymi finansami) napisali do mnie maila ze swoją ślubno - weselną historią. Za swoje wesele, na którym bawiło się 80 osób zapłacili niecałe 2000 zł. Ślub odbył się w hotelu i nie różnił się zbytnio od standardowych wesel. Jak udało im się tego dokonać? I co ważniejsze, czy można to powtórzyć? Zapraszam na kolejny wpis z serii oszczędności na weselu :-)


Kasia i Marcin wzięli ślub w 2012 r. i urządzili wesele dla 80 osób. Za wesele (i wszystko dookoła) zapłacili 1563 zł + za ślub kościelny 400 zł. Okazuje się, że każdy może spróbować powalczyć o tak niskie koszty swojego ślubu i wesela. Oto krótka historia o tym jak Kasia i Marcin tego dokonali :-)

Marcin oświadczył się Kasi w październiku 2011 r. Do ślubu się im nie spieszyło - plany był na 2012, może na 2013. Ale pojawiła się świetna okazja. W styczniu lokalna gazeta ogłosiła konkurs dla narzeczonych. Główną nagrodą było wesele w restauracji warte 10. 000 zł, voucher na suknię i garnitur, voucher do fotografa, 3 dniowy pobyt nad polskim morzem i voucher do kosmetyczki i fryzjera.

Nagrody świetne - teraz już wystarczyło "tylko" wygrać :-D Jako zgłoszenie należało wysłać swoje zdjęcie i krótko się opisać. W pierwszym etapie internauci głosowali na zdjęcia, które później weszły do finału. Oczywiście w akcję zaangażowana była cała rodzina i wszyscy znajomi. Głosy nic nie kosztowały, można było głosować raz dziennie przez miesiąc.W finale konkursu brało udział 12 par. W tym oczywiście nasi dzisiejsi bohaterowie :-)

Drugi etap polegał na głosowaniu za pośrednictwem smsów. Jeden sms kosztował 1,22 zł. Głosowali oczywiście znów wszyscy - rodzina i znajomi, ale smsy mogły być też wysyłane przez narzeczonych. Marcin zainwestował więc w kartę do telefonu i wysyłał smsy do upadłego. A dokładniej 365 smsów :-) Dodatkowo 137 głosów zdobyli niezależnie od swoich działań, co pozwoliło im przegonić rywali o 28 głosów. I udało im się wygrać!

Historia jest niesamowita. Tym sposobem Kasi i Marcinowi udało się zorganizować wesele inwestując 450 zł w smsy. Oczywiście nie obyło się bez kosztów dodatkowych, które Kasia podliczyła. Nagroda została wręczona na podsumowującej gali. Kasia i Marcin musieli udzielić także krótkiego mini - wywiadu dla gazety, która była organizatorem konkursu.

Czy koszty były rzeczywiście tak niewielkie? Na moją prośbę Kasia odkurzyła rachunki i zrobiła zestawienie wszystkich weselnych wydatków. Oto jak wyglądały ich koszty:

Przyjęcie w hotelu:  450 zł
Suknia ślubna:  0 zł
Garnitur:  0 zł
Fotograf: 0 zł
Fryzjer: 0 zł
Kosmetyczka: 0 zł
Dodatki do sukienki:  40 zł
Koszula Pana Młodego: 125 zł
Zaproszenia i winietki:  57 zł
Buty Panny Młodej:  90 zł
Kościół:  400 zł
DJ: 800 zł
Suma:  1962

Czy można pójść drogą Kasi i Marcina? Jak najbardziej :-) Sprawdziłam, że w wielu miastach są obecnie prowadzone takie konkursy (np. w Bydgoszczy, w Łodzi). Warto śledzić więc strony lokalnych gazet. Często ogłoszenia o takich konkursów odbywają się na galach ślubnych. Spotkałam także jedną (niestety nieaktualną już) ofertę jednego z domów weselnych, który prowadził taką loterię wśród swoich klientów.

Oczywiście tak jak w każdy przypadku takie rozwiązanie ma także swoje wady. Zanim zdecydujecie się na wygranie wesela weźcie pod uwagę, że:

1. Nie macie wpływu gdzie będzie odbywać się wesele

2. Nie macie też wpływu na resztę wygranych rzeczy (fryzjer, kosmetyczka, salon sukien itp.)

3. W cenie wesela nie ma noclegów (Kasia i Marcin ich nie potrzebowali, ale jeśli Twoi goście przyjadą z daleka trzeba będzie ponieść dodatkowe koszty)

4. Nie ma pewności, że uda Wam się wygrać (niestety!)

5. Takie konkursy nie są organizowane we wszystkich miastach

6. Często termin jest wyznaczony (tzn. daty graniczne)

7. Musicie zaangażować rodzinę i znajomych do głosowania :-)

Jeśli jesteście skłonni do przebrnięcia przez te wszystkie "trudy" to może warto zaryzykować i zgłosić się do konkursu? Jeśli uda Wam się wygrać będą to poważne oszczędności dla budżetu przyszłych małżonków i na pewno wspaniały start dla Waszych wspólnych finansów :-) Co myślicie o takim rozwiązaniu?

11 komentarzy:

  1. Świetna historia, zupełnie o tym nie pomyślałam - że tak można. Brawo dla przedsiębiorczej pary :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jednak czy to z tymi SMS-ami było uczciwe? Na pewno okazali się bardziej "przedsiębiorczy" od pozostałych par biorących w konkursie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według regulaminu konkursu można było oddawać głosy na siebie. Każdy z uczestników mógł. Oni to po prostu wykorzystali i bardzo dobrze na tym wyszli :-)

      Usuń
    2. No jeśli regulamin zezwalał to ok

      Usuń
  3. Kilka miesięcy temu czytałam na Internecie o parze, która znalazła jeszcze inny sposób na darmowe wesele. Otóż intensywnie szukali sponsorów. Założyli swój profil na fb, gdzie reklamowali te firmy/ osoby, które zecydowały się sponsorować wesele. W trakcie imprezy goście mieli dostać ulotki, pewnie pojawiły się też jakieś banery reklamowe czy plakaty.
    Może takie wesele ma trochę inny, komercyjny klimat... Ale z drugiej strony te 20-40 tys. piechotą nie chodzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy wcześniej nie słyszałam o takiej metodzie. Wydaje się być dosyć niespotykany i kontrowersyjny. Kasiu zechciałabyś się podzielić linkiem do tego artykułu? Podejrzewam, że Czytelnicy chętnie przeczytaliby także ich historię :-)

      Usuń
    2. Nie wiem gdzie o tym czytałam. A może to było w DD TVN? W każdym razie tę parę można wygooglać, np. tutaj też coś o nich piszą:

      http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140220/LUBLIN/140219331

      To co oni robią to już jest wersja hardcorowa, ale można kilka pomysłów skopiować. Na przykład znaleźć fotografa, który zrobi sesję w zamian za reklamę na blogu:) Albo fryzjera:)

      Usuń
    3. Wydaje się, że pomysł mieli całkiem niezły. Teraz tylko kwestia tego jak go "wykonają" :-) Jeśli będzie nienachalnie to rzeczywiście duża oszczędność małym kosztem.

      A co do płacenia za usługi wpisem na blogu to zapraszam TUTAJ: Fashionelka "zapłaciła" tak Drink Barowi, który obsługiwał jej wesele. Też całkiem fajny sposób :-)

      Usuń
  4. Nie napisze że "pozazdrościć" bo zazdrość źle się kojarzy, ale jestem pod wrażeniem. Dużo odwagi w ryzykowania i szczęścia, bo też szukałam takich konkursów, ale natrafiłam tylko na "polubieni" gdzie raz że konkurs odporny jest na takie triki(jeden numer tel=1 sms) i jest zbyt popularny (popularny=dużo smsów)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z pewnością ta para miała dużo szczęścia w wygranej. Jednak jeśli im zależało na oszczędzaniu i jednocześnie wydali 450 zł na smsy to dla mnie był to mało mądry sposób. Z tego powodu, że mogli znaleźć się na miejscu pozostałych 12 par, które z pewnością też dużo zainwestowały lub też konkurs mógł się okazać jak wiele inny lipą.

    OdpowiedzUsuń