wtorek, 1 grudnia 2015

Podsumowanie miesiąca 026 - Listopad 2015


Dobra passa jeśli chodzi o zarobki mnie nie opuszcza :-) Niestety wydatki cały czas na zbyt wysokim poziomie :-(  Luki w spisywaniu na szczęście zniknęły - oby tak dalej! Niestety musiałam też uszczuplić nieco oszczędności, żeby zakończyć urządzanie mieszkania. Całe szczęście, że według najnowszych informacji szybko będzie okazja te oszczędności odbudować :-) To dopiero w podsumowaniu grudnia, a teraz zapraszam na listopadowe potyczki z moim budżetem.

Zanim przejdziemy do konkretnych liczb (wiem, że na to czekacie najbardziej!) - kilka ważnych informacji na początek.

Zarobki, które tu prezentuję to przychody jednej osoby przed trzydziestką. Na co dzień pracuję na etacie w sferze budżetowej, czasami wykonując jakieś dodatkowe prace w czasie wolnym lub uzyskując benefity od "firmy", a czasem czerpiąc dochody z robienia doktoratu.

W sferze wydatków wygląda to podobnie. Są to koszty życia jednej dorosłej osoby, która stara się zdrowo odżywiać ;-) i niedawno kupiła mieszkanie. Jestem "słoikiem", który na co dzień jest zdany w wielkim mieście na siebie. Jedzenie staram się przygotowywać w domu, ale zdarza mi się wypad na miasto lub pizza :-)

Nie oszczędzam też na maksa - tzn. pozwalam sobie na przyjemności i spotkania z przyjaciółmi.

Jestem zwyczajną młodą dziewczyną, która starają się ogarnąć swoje finanse i zabezpieczyć przyszłość.

Zarobki w listopadzie:

Moja pensja jest teraz zdecydowanie większa - pamiętacie o tym jak załatwić podwyżkę? Od stycznia prawdopodobnie znowu wzrośnie - stażowe się szykuje :-) Dochody dodatkowe niższe niż w poprzednim miesiącu, ale cały czas nieźle. Dodatki od pracodawcy to świąteczne bony.

 Wydatki w listopadzie:

Wydatki w listopadzie znów niestety wyższe niż zarobki. Ale było to zaplanowane - ostatnie już elementy wyposażenia mieszkania i powinno się wszystko ustabilizować. Stałe wydatki poszły w górę - pierwsze rachunki się pojawiły i oczywiście budżet na przyjemności (kwestia do przemyślenia). Zachcianki w dół, ale raczej bez szału...

 Wydatki stałe:


Czynsz i raty kredytu bez zmian :-) Pojawiły się pierwsze rachunki - prąd. Kwestię przyjemności muszę ograniczyć - przynajmniej do czasu ogarnięcia się w kategorii zachcianek. Przywróciłam przyjemności, żeby nie mieć pokus w zachciankach, ale okazało się, że nie wyszło to najlepiej. Wydałam na głupoty i tu i tam :-(

Wydatki regularne:


Cały czas bardzo ładnie wyglądają wydatki na żywność - mam nadzieję, że dzięki taniemu gotowaniu uda się to utrzymać :-) Dzięki obniżeniu opłat na transport widać ładną przewagę komunikacji miejskiej nad taksówkami, czyli idziemy w dobrym kierunku! Kwestia telefonu jeszcze nie ogarnięta niestety - brak czasu mnie na tym polu pokonał. Odzież to tak naprawdę przygotowanie butów do zimy.

Wydatki nieregularne:

Dwie imprezy urodzinowe i ostatnie duże zakupy wyposażenia do nowego mieszkania. W kolejnych miesiącach (pomijając oczywiście wydatki świąteczne w grudniu!) powinno tu wyglądać już lepiej :-)

Zachcianki:
Dalej jest to kategoria porażka. Jedzenie na mieście nieco lepiej, alkohol i imprezy też. Niestety do "normalnych" wydatków wciąż jeszcze bardzo daleko. Co do kategorii chipsy i słodycze to ukryte są tam koszty papierosów - niestety wróciłam do tego brzydkiego nałogu i jest to kwota wyższa niż w poprzednim miesiącu. Najwyższy czas na porządki na tym polu.


Ogólnie listopad nie jest jakimś miesiącem spektakularnych sukcesów na polu oszczędzania, ale też nie jest porażką. Jeszcze wiele rzeczy do poprawienia, ale pojawił się jakiś mały płomień nadziei, że racjonalność wróci do moich zestawień :-) Najważniejsze to się nie poddawać i dążyć do celu! Niebawem kilka takich patentów motywacyjnych się pojawi :-)


Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to koniecznie polub 
A jeśli wolisz to możesz znaleźć 

zdjęcie: StockMonkeys.com na licencji CC BY 2.0

96 komentarzy:

  1. Czekam na te patenty motywacyjne, bo też jest dla mnie ważne by się nie poddawać i dążyć do celu/ów :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiam się nad jednym.....skoro Twoje wydatki to większa kwota niż dochody....to skąd bierzesz fizycznie tą różnicę? Sięgasz po oszczędności czy pożyczasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam "Niestety musiałam też uszczuplić nieco oszczędności, żeby zakończyć urządzanie mieszkania." :-)

      Usuń
  3. W Listopadzie na papierosy wydałam 121,50 zł. Zrobiłam sobie rachunek sumienia i rzucam. Zamiast wydawać te pieniądze na papierosy założyłam konto oszczędnościowe, na którym zbieram sobie na przyszłą emeryturę. Dziś dzień pierwszy rzucania. Na razie pełna motywacji, ale aż się boje podsumować w styczniu miesiąć grudzień ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to powodzenia, ja całe szczęście nałogu fizycznego nie mam, gorzej z uzależnieniem od słodyczy :)

      Usuń
    2. Aniu trzymam kciuki za Ciebie! Może mnie zainspirujesz ;-)

      Usuń
  4. Idealnie by było gdyby dochody pozostały wlasnie na takim poziomie:)
    Nadal jest pod wrażeniem kategorii jedzenie.
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu robię co mogę z tymi dochodami ;-)
      A co do jedzenia to Wasze wydatki też staram się obniżyć :-) Niebawem kolejne przepisy!

      Usuń
  5. Mam pytanie odnośnie wydatków na chemię tylko 8,5zł. To chyba jakaś pomyłka. U mnie co miesiąc jest od 150 do 300 zł na dwie osoby. Magda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co rozumiesz poprzez kategorię chemia? Chemia do sprzątania, prania, jakiś żel pod prysznic, szampon?
      Anna

      Usuń
    2. Chemia to zarówno kosmetyki jaki i środki czystości. Magda - to nie pomyłka - dokładnie tyle wydałam. Ale mam pytanie w drugą stronę. Jak możecie wydawać 300 zł miesięcznie na chemię? To bardzo dużo! Raz kiedyś jako uzupełnienie zapasów rozumiem, ale co miesiąc?

      Usuń
    3. Zgadzam się, 300zł to bardzo dużo, nawet jak na dwie osoby. Kiedy kończy mi się tusz do rzęs i podkład to w miesiącu mieszczę się w granicach 100-150zł. Raz na 3-5 miesięcy lepszy krem pod oczy (już przeciwzmarszczkowy). Z zasady raz na kilka miesięcy robię jako włosmoaniaczka zakupy włosowe w ulubionej drogerii internetowej za ok 80zł i mam zapas, że hoho. Mam też takie miesiące, że wydaje 0zł na kosmetyki i chemię. Jakoś się to wyrównuje. Wiem, że przez wszystkie vlogi i blogi kosmetyczne kreowane są w nas sztuczne potrzeby, ale czasem wystarczy się zatrzymac i pomyśleć czy warto kupić czwarty tusz lub kolejny flakon perfum, czy naprawdę tego potrzebujemy.

      Usuń
    4. Aniu u mnie podobnie. Nie tylko w kosmetykach, ale też w chemii i środkach czystości. Kupuję duży proszek raz na 3-4 miesiące i wtedy wydatki są jednorazowo większe, ale na pewno nie co miesiąc. Kosmetyki to samo :-)

      Usuń
    5. Mnie też zastanawia ta kategoria. Ja na 3 osoby wydaję miesięcznie 100-150 zł. Nie liczę tu kosmetyków typu krem, podkład, tusz, bo to u mnie osobna kategoria. Chemia to płyn do mycia naczyń, pasta do zębów, papier toaletowy, ręcznik papierowy itp. Nie rozumiem jak można na to wszystko (plus kosmetyki) wydać 9 zł w miesiącu...

      Usuń
  6. Fajnie jakbyś dodała też tabelkę odnośnie mieszkania, tj. ile kosztowało, ile kredytu i ile jeszcze do końca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Darku jest szansa na takie informacje przy następnym wyliczaniu wartości netto :-)

      Usuń
  7. Widzę trochę pola do cięcia wydatków. Przede wszystkim telefon, obecnie płacę 5 zł miesięcznie, myślę, że mogłabyś zejść do 10 zł. Dalej taxi - tu powinno być 0 zł, chyba że podczas imprezy, ale wtedy wrzucasz do Imprez. Oraz chipsy i słodycze - tu spokojnie można zejść poniżej 100 zł, a przy okazji jeść zdrowsze słodycze. Łącznie 200 zł zaoszczędzone, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w ogóle kategoria 'słodycze i chipsy' to 0 zł :-) Wieczna dieta, wieczna... :-)
      Choć Gosia wyraźnie napisała, że w tej kategorii u niej mieszczą się też papierosy. m kciuki)

      Usuń
    2. Bez słodyczy nie mógłbym czasami wytrzymać. Czekolada gorzka, mleczna, sezamki, chałwa - to są w miarę zdrowe i tanie przyjemności. Nawet gorzkiej nie kupujesz? :]

      Usuń
    3. Eugeniusz - dzięki za pomysły! Telefon oczywiście głupota, bo płacę za lenistwo za niezajęcie się tą sprawą. Odwlekam, ale najwyższy czas się za to zabrać - 5 zł/miesiąc wow!

      Co do taxi to niestety czasem wydatki nieuniknione. Po pracy czasem muszę szybko na uczelnię, żeby nie spóźnić się na zajęcia ze studentami i wtedy nie ma zmiłuj ;-) Ale czasem wolę też zapłacić za taxi, żeby nie zachorować - prosta kalkulacja :-)

      Co do chipsów i słodyczy to wstyd się przyznać, ale jest tam może jedna paczka chipsów i ciastek, a reszta to papierosy...

      Czekolada gorzka ląduje w jedzeniu, bo nie uważam jej za słodycze, tylko za zdrowy element diety - tak ze dwie tabliczki w miesiącu zjem :-)

      Usuń
    4. Eugeniusz, nawet gorzkiej nie kupuję :-) Potrzeby 'słodyczowe' realizuję jedząc owoce, owsiankę z domowym dżemem lub też poprzez babeczki własnego wypieku (wtedy idzie w ruch kakao albo wiórki kokosowe). Zawsze mam w domu owoce w domu, słodyczy nigdy, taki model wyniosłam z domu rodzinnego i tak już mi zostało.

      Usuń
    5. Gosia, możesz mieć nawet 5 zł rocznie, sprawdź sobie ofertę Virgin Freemium. Co do papierosów - nie ma zmiłuj, musisz rzucić ;)

      Anna, pozazdrościć :]

      Usuń
    6. Eugeniuszu, dziękuję dziękuję dziękuję za podrzucenie tej oferty! :D

      Usuń
  8. Właśnie siadam do mojego podsumowania na jutro na bloga. Z lekkim niepokojem, bo w miesiącu nie mam w ogóle czasu żeby cokolwiek dodawać czy liczyć - tylko spisuję wydatki codziennie wieczorem przez minutę lub dwie i tyle.

    Gdyby nie to, że wiem że to Twój blog i Twoje prawdziwe wpisy, to nigdy bym nie uwierzył w te wydatki na jedzenie...

    Jeśli chodzi o utrzymywanie motywacji - zauważyłem że u mnie najlepiej działa wykres! Prosty wykres przychodów i wydatków aktualizowany raz na miesiąc i obie linie (zielona i czerwona), które sobie wędrują. Mam jeszcze linię niebieską, która oznacza poziom inwestycji.

    Kiedy mam wydać niepotrzebnie jakieś pieniądze, zawsze mi przed oczami staje czerwona linia na wykresie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcin też znalazłam dobre źródło motywacji - tabelkę z prognozą oszczędności :-) Działa na podobnej zasadzie :-)

      Usuń
    2. Jak ta tabelka działa? Przewidujesz oszczednosci i widzisz, ze jesli zepniesz tylek to za pol roku beda wynosiły X? Czy może planujesz jakies oszczednosci i jesli sie z nich nie wywiazesz w danym miesiacu to widzisz krwistoczerwone okienko?

      Usuń
    3. Planujesz ile możesz odłożyć, wprowadzasz oprocentowanie i patrzysz jak Twoje oszczędności mogą wyglądać jeśli będziesz trzymać się planu :-)

      Usuń
  9. Pod kategorią chemia -odnoszę się do chemii kosmetycznej jak również do chemii do sprzątania. I 150 zł miesięcznie to jest kwota normalna miesięcznie i nie piszę tu o perfumach. Ale np. Pasta do zębów, płyn do płukania jamy ustnej, mydło, żel do mycia ciała, balsamy,środki do higieny intymnej,maszynki,kremy do rąk, twarzy, ciała, antypespirant, płyn do płukania ubrań, papier toaletowy, płyn do naczyń, do podłogi itp. To są rzeczy które trzeba kupować miesięcznie. Proszek na 1,5 miesiąca wystarczy, worki,do śmieci, folia aluminiowa, spożywcza, do mycia mebli środki itp plus wtedy tusz do rzęs co 3m-ce, szampon, odżywka, podkład, perfumy.
    Odnośnie jedzenie to na 2 osoby od 600do 750zł wychodzi.
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie mam w domu 4 pasty do zębów - kupione gdzieś w dobrej promocji :-) Inne rzeczy też tak kupuję, ale na pewno nie co miesiąc. Kremy, balsamy, kosmetyki kolorowe to nie są u mnie wydatki comiesięczne. Jedynie środki higieniczne - papier, ręczniki papierowe, kobieca higiena itp., ale to na pewno są dużo niższe kwoty. Magda spisujesz wydatki? Może warto się przyjrzeć tej kategorii?

      Usuń
    2. Tak Gosiu od 3 lat spisuję wszystkie wydatki. I to w każdej kategorii. Są wydatki które można ograniczyć, a na których nie można oszczędzać. Wydatki które u nas dało się ograniczyć Np. Wymiana samochodu na LPG, wydatki na ubrania, rozrywka i nie marnowanie jedzenia. Ale dla każdego inne wydatki są niezbędne a dla innych zbędne. Tak jak my byliśmy nie wydali 200zł na słodycze. :) Magda

      Usuń
    3. Tez mi sie wydaje duzo, chociaz ja kosmetyki kolorowe nie traktuje jako ,,chemia"
      Anna

      Usuń
    4. Proszek na 1,5 miesiąca? Az zerknęłam do swojej tabelki, kiedy kupiłam proszek do kolorowego - 24.02.2015 i mam go do tej pory (5,6 kg). Proszek do białego idzie jeszcze wolniej. Najszybciej schodzi proszek dla dziecka, bo idzie druga lub trzecia paczka 1,5 kg od kwietnia, ale pierzemy max co 2 dzień (dziecko ulewa, do tego używamy pieluch wielo). Tak wiec z tym proszkiem co 1,5 miesiaca to radze kupić większą gramaturę, nie pudełko 400 g ;)

      Usuń
  10. Wow, tylko 270 zł na jedzenie? Jestem strasznie ciekaw Twoich przepisów! :) - bo dla mnie póki co to jest kwota właściwie nieosiągalna.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzysztof zajrzyj do zakładki - Gosia gotuje - na pewno znajdziesz coś ciekawego :-)

      Usuń
  11. Gosia z tego co piszę, to odżywia się również w mieście i wydała 100zł. Daję to kwotę 370 zł na jedzenie na jedną osobę. Chyba że 100 zł jest to wydatek jednorazowy w restauracji. Albo 4 posiłki po 25zł. :)
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te 100 zł to 3 różne jedzenia na mieście - pizza i dwa normalne obiady, napoje itp.

      Usuń
  12. Gosiu, dziękuję Ci bardzo za Twoje wpisy. Podtrzymuja mnie na duchu, i są dla mnie inspiracją. Uwierzyłam, że nie trzeba zarabiać bardzo dużo, żeby cokolwiek odłożyć, z normalnej pensji też się da. Pierwszy mały sukces za mną, teraz muszę się zmobilizować, żeby na prezenty nie wydać tego co udało mi sie odłożyć w listopadzie. Co prawda nie jest to dużo, ale od czegos trzeba zacząć:) Ola

    OdpowiedzUsuń
  13. Życzę, żeby dochody dodatkowe wskoczyły do kategorii dochody stałe :)

    Masz bardzo niski czynsz za mieszkanie. U mnie aż 200 zł więcej (być może mam większe mieszkanie, ale i tak różnica bardzo duża)
    Natomiast kategoria chipsy i słodycze mega wysoka! W moim budżecie ta pozycja nazywa się "śmieci"... :) Bo przecież nie dostarczasz żadnych dobrych składników organizmowi. (Niestety Oszczędnicki nie potrafi żyć bez tego typu specyfików zimą - a przynajmniej tak twierdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie mój czynsz będzie jeszcze niższy. To wysokość "odziedziczona" po poprzednich właścicielach, a już zapowiedziano, że będzie zmiana jeśli zużycie wody będzie mniejsze. Wcześniej mieszkała tu czteroosobowa rodzina, więc liczę na spadki :-)
      Oszczędnicka - to kwestia metrażu, miasta i spółdzielni, więc różnice mogą być znaczne.

      Usuń
  14. Prowadząc takie statystyki jesteś na najlepszej drodze do osiągnięcia wolności finansowej. Dodatkowo masz dużo ludzi myślących podobnie. Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja właśnie też prowadzę tego typu statystyki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gosiu,
    mam pytanie. Czy korzystasz nadal z portalu Kokos.pl ? Nadal tam inwestujesz? Zastanawiam się nad tym, ale mam wiele obaw.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu za względu na brak czasu i poduszki finansowej odpuściłam chwilowo inwestycje w ogóle. Te wcześniejsze na kokosie dość dobrze się zwracają - niektóre jeszcze jakiś czas będą spłacane. Ale nic nowego nie inwestowałam od zakupu mieszkania. Teraz zmieniły się trochę zasady - minimalna inwestycja to 200 zł, kiedyś było 50 zł. Musisz to dobrze przemyśleć - każde inwestycje niosą za sobą ryzyko.

      Usuń
  17. U mnie też w końcu pojawiło się miesięczne podsumowanie! :) Koniecznie musisz rzucić papierosy, to dużo monet ;) My niestety płacimy sporo za mieszkanie wynajmowane, ale o tym już wspominałam w którymś tam komentarzu :) Tak sobie myślę, patrząc na dyskusję powyżej, że chyba ciężko porównywać koszty kosmetyków czy środków chemicznych, bo pewnie wynika to właśnie z trafienia na promocję, upodobań w markach albo konieczności, bo np. alergia. W sumie ciekawe byłoby zrobić może taki eksperyment - spisywać i porównać, ale byłoby to długoterminowe zadanie :P
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. dlaczego oszczędności są w wydatkach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo traktuję je jako stało miesięczną "opłatę", zgodnie z zasadą płać najpierw sobie :-)

      Usuń
  19. Gosia, Gosia, kiedy nowy wpis?:) Przyzwyczaiłaś nas ostatnio do dość częstych postów, więc czekam...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta, święta, zakupy - dużo się dzieje... Postaram się w weekend popracować nad nowymi wpisami :-)

      Usuń
  20. jak jest dobra passa to nic tylko się cieszyć :) fajny wpis..

    OdpowiedzUsuń
  21. Witaj Gosiu! Gratuluje tak wysokich dochodow dodatkowych. Sledze od dluzszego czasu Twego bloga i musze przyznac, iz jestem pod wrazeniem tego, jaka ulozona osoba jestes. W tych lajdackich czasach to rzadkosc. Jeszcze bym sie w Tobie zakochal, gdybys nie palila papierosow ;) milego weekendu Malgorzato! Podpisano: nieudacznik z prowincji

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetne wpisy, mobilizują do rozsądnego wydawanie pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
  23. Taki wpis napawa optymizmem. Po świętach zaczynamy racjonalne wydatkowanie naszych pieniążków i oszczędzanie. Wierzę, że i nam się uda...

    OdpowiedzUsuń
  24. Podziwiam Cię, że potrafisz mieć tyle motywacji i oszczędzać i co miesiąc starać się znmiejszać wszelkie koszty. Ja rozważam też zacząć bardziej kontrolować swoje wydatki - tak tak to takie postanowienie noworoczne :) Zastanawiam się jednak na zainwestowaniu pieniędzy, oprócz konta oszczędnościowego. Znalazłam pewien fundusz inwestycyjny, który wydaje mi się być bardzo dobrym rozwiązaniem. Dokładniej chodzi mi o konkretny :http://www.novofundusze.pl/fundusze-inwestycyjne/novo-obligacji-przedsiebiorstw/ . Czy ktoś z Was może coś o tym powiedzieć? Macie jakieś doświadczenia z tego typu inwestycjami?

    OdpowiedzUsuń
  25. Tyle to możesz wyciągnąć z lokat w 3 lata ten fundusz z 210 za jednostkę podskoczył na 226 co daje mniej niż 2,5% rocznie. Poszukaj sobie czegoś na przykład tu: http://livesmarter.pl/

    OdpowiedzUsuń
  26. A ile na swój ślub wydałaś ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego co wiem to praktycznie nic, bo ślubu nie było...

      Usuń
    2. Odwołanie ślubu też tanie nie jest :-) Poszło na to ok. 10 000 zł, mimo że impreza się nie odbyła i odwoływaliśmy kilka miesięcy przed.

      Usuń
  27. Gosia, wracaj do nas, tęsknimy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnimi czasy mam problemy z organizacją ;-)
      Świąteczna atmosfera nie sprzyja regularnym wpisom :-(
      Jak zwykle obiecuję poprawę :-)

      Usuń
  28. 1000 na debecie raczej "dobrym nie można nazwać". Na pewno gdyby nie ten kredyt byłoby dobrze.

    Pozdrawiam Gosia
    Szymon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Szymon :-)
      1 000 zł nie jest debetem, po prostu pomniejszyły się moje oszczędności, w których ten niespodziewany wydatek był przewidziany :-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  29. Hej Gosiu:) Ja właśnie poowli zabieram się do podsumowania grudnia, jako 3-go miesiąca mojego oszczędzania, i zastanawiam się jeszcze nad wydatkami na urządzenie sylwestra, i to pewnie będzie jedyny "większy" wydatek jeszcze w tym roku:) Nie mogę się już doczekąć Twojego podsumowania i daleszej motywacji do oszczędzania:) czekam na wpis z niecierpliwością:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Chce Ci się robić takie coś co miesiąc?

    OdpowiedzUsuń
  31. Pani Gosiu, całkiem łebska z Pani kobieta, poczytuję czasami, chociaż nieregularnie.. papierosy beeee, zachcianki za duży koszt no i te chipsy i słodycze = zuo :)
    co do palenia polecam serdecznie książkę Allan Carr Prosta metoda jak rzucić palenie, nawet pedeefy są gdzieś w sieci, za friko, wystarczy poszukać. Ja przez ten rok 2015 osiągnęłam wiele w tej materii- zacisnęłam pasa, spłaciłam kredyt gotówkowy, potem odnawialny czyli najwieksze zło, 9 lat go miałam! rzuciłam palenie po ksiązce Allana Carra, doczytałam inną pozycję A.Carra o długach i już myślałam że będzie zle a tu proszę, nawet fundusz awaryjny zaczełam budować jeszcze w 2015 roku.. cuda normalnie! tak więc życzę dobrych myśli i działań! książki pana A.Carra to przecudne pranie mózgu, a paliłam duuużo. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. aha, zarobki wcale nie są szałowe u mnie, zarabiam mniej, zdecydowanie. Grunt to dobre myślenie i ta książka A.Carra o długach to jedne z lepiej wydanych pieniędzy w tym roku. Malutkimi kroczkami, ale do przodu! i z optymizmem wkraczam w nowy rok, czego i Pani życzę!

    OdpowiedzUsuń
  33. Dobre tabelki. Ja próbuję od tego miesiąca wszystko rozpisywać i przerażają mnie te liczby.

    OdpowiedzUsuń
  34. Gosiu, podpowiesz mi coś? Bardzo chciałabym w końcu oszczędzić jakieś pieniądze, w tym roku kończę 30 lat, więc już najwyższa pora zacząć. Zaczynałam już kilka razy, ale za każdym razem, gdy zaoszczedziłam +/- 500zł następował jakiś ważny wydatek (awaria samochodu, prezent weselny, choroba...) i niestety odłożóne pieniądze wydawałam, i motywacja spadała... Może przedstawię naszą sytuację finansową (moją i męża). Od razu zaznaczę, że nie zarabiamy mało, ale cały czas nam brakuje. 2 pensje co miesiąc dają nam 4800zł. W zależności od miesiąca uda mi się czasami dorobić ok 200zł na korepetycjach, także załóżmy, że mamy 5.000zł. I teraz tak: zakupy spożywcze ok 800-900zł ( w tym wyjścia, alkohol, zachcianki). Kredyt hipoteczny- 600zł, pożyczka z banku 1 - 185zł, pożyczka z banku 2- 320zł. Mieszkanie (czynsz, rachunki)600zł, samochód- paliwo ok 400zł , bilet miesięczny 100zł, telefony, internet, tv -200zł, badania, lekarstwa, ok 200zł. To są wydatki stałe, czyli zostaje nam ok 1500zł. Z tego dodatkowo 250zl miesięcznie przelewane jest na fundusz inwestycyjny, który mąż założył kilka lat temu, i dopiero po 10 latach bedzie możliwa wypłata zgromadzonych tam środków bez znaczących strat. Podsumowując teoretycznie wolnych środków mamy ok 1200zł miesięcznie, ale w tym miesiącu dodatkowo ubezpiecznie mieszkania i samochodu - łącznie 1000zł. Poza tym mamy spore zadłużenie u rodziny 11 000zł oraz karta kredytowa 3 000zł. Dodam, że zadłużenia te wynikneły z tego, że kupiliśmy mieszkanie i częściowo je wyremontowaliśmy i wyposażyliśmy, dlatego też znaleźliśmy się w takiej sytuacji, która delikatnie mówiąc mnie przeraża. Dług od rodziny możemy spłacić w ostatniej kolejności, ale szczerze mówiąc czuję się bardzo niekomfortowo w tej sytuacji. Wiem, że wydatki na jedzenie można jeszcze ograniczyć, i właśnie staram się to robić. Ale najgorsze jest to, że nie wiem od czego po kolei zacząć. Czy systematycznie (z środków, które zostaną na koniec miesiąca) spłącać kartę kredytową, czy odkładać na poduszkę finansową, czy może na oddzielne konto oszczednościowe, żeby powoli zebrać na "dług od rodziny"? Po prostu staram sie jakoś logicznie to wszystko rozplanować, żeby działać zgodnie z jakimś planem, nie tak chaotycznie. Wiem, że jak najszybciej powinniśmy pozbyć się karty kredytowej, ale ona na koniec miesiąca zazwyczaj nas ratuje, a musimy nią wykonać kilka transakcji miesięcznie, żeby nie płacić za jej posiadanie. Bardzo proszę o jakieś podpowiedzi, każdego kto chciałby mi pomóc:) Dodam od razu, że mąż pracuje na budowie, po 10-12 godzin, zazwyczaj też w soboty, więc na doadatkowe zajęcia już zwyczajnie nie ma siły i czasu. Pozdrawiam, i bardzo proszę o wszelkie rady:) Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, polecam kurs Michała Szafrańskiego "Pokonaj swoje długi" https://pokonajswojedlugi.pl/
      Wymaga trochę pilności i systematyczności, ale myślę że da ci on odpowiedź na wszystkie pytania, a w szczególności na "że nie wiem od czego po kolei zacząć" ;)

      Usuń
    2. Witaj Aga, i ja postanowiłam w Nowym roku spróbować swoich sił w blogowaniu i ogarnięciu moich finansów. Jestem w bardzo podobnej sytuacji, o blog będzie takim moim "dziennikiem", który będzie miał za zadanie samokontrolę w wydatkach i samozaparcie w oszczędzaniu. (oszczedzanieistabilizacja.blogspot.com) Także zachęcam do czytania, może moje spostrzeżenia pomogą:) Pozdrawiam, Ola.

      Usuń
    3. Aga - może napiszesz do mnie emaila? gosia.oszczedza[at]gmail.com? Lub znajdź mnie na fejsie. Podeślę Ci kilka rozwiązań i moich sposobów. Dużo "patentów" jest na blogu, ale wydaje mi się, że w Twojej sytuacji możemy wszystko spokojnie przeliczyć. Polecam do obejrzenia materiały z Marcinem Iwuciem w DDTVN.

      Skontaktuj się proszę to postaram się pomóc.

      Usuń
  35. A te pożyczki z banku to na jakie kwoty i na jaki czas sa? No nie jest kolorowo, ale od przyszlego miesiąca mysle, że ok 1000zl mozecie spokojnie oszczedzac, i do konca roku 3/4 dlugów bedziecie mieli z głowy

    OdpowiedzUsuń
  36. Jak wykręcasz taki super wynik na jedzeniu?
    Powodzenia w dalszym oszczędzaniu. Jesteś niestrudzona w oszczędzaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestrudzony, wszystko jest na blogu - nawet kilka przepisów :-)

      Usuń
  37. Gosiu, kiedy podsumowanie grudnia?
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie mogę się doczekać kolejnego podsumowania. Od kilku lat też prowadzę zapisuję własne wydatki i próbuję odkładać na przyszłość, a z tym różnie bywa :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Cześć Gosiu,

    Przyznam, że byłaś moją inspiracją do założenia własnego bloga, na którym chcę opisywać swoją drogę do niezależności finansowej. Chciałam się pochwalić że właśnie wystartowałam. Na razie raczkuję, ale gorąco zapraszam do odwiedzin :)

    Czekam z niecierpliwością na Twoje podsumowanie grudnia i na powrót regularnych postów.

    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  40. Witaj Gosiu. Wszystko w porządku u Ciebie? Wracasz do nas niebawem, czy zapowiada się dłuższa przerwa?�� daj znać kiedy możemy się spodziewać nowych postów. Brakuje mi ich! Ola

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja już szczęśliwie uporałam się z podliczeniem grudnia. Czekamy na Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  42. Wow! jestem pod wrażeniem , że potrafisz to wszystko tak ładnie rozpisać, moje wydatki wyglądają jak poplątany kłębek wełny , nic mi się nie dodaje:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Kiedyś próbowałem robić podobne miesięczne podsumowania, ale poległem juz na samym początku. Chyba muszę spróbować jeszcze raz

    OdpowiedzUsuń
  44. Gosia, wszystko ok? Wracasz do nas? Anna

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo profesjonalne to zestawienie w porównaniu z resztą, którą czytałem :) Widać, że masz dużo motywacji, aby tak oszczędzać i pracować. Od teraz zacznę robić zestawienia własne...

    OdpowiedzUsuń
  46. Hej Gosia! Wracaj jak najszybciej z nowymi wpisami. Wszyscy czekamy :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Dokładnie tak! Codziennie sprawdzam Twój blog w poszukiwaniu nowego wpisu :)

    OdpowiedzUsuń
  48. oj Gosiu, Gosiu - niestety w blogowaniu ważna jest systematyczność, pamiętaj o tym

    OdpowiedzUsuń
  49. Będzie podsumowanie za kolejny miesiąc?

    OdpowiedzUsuń
  50. Gosiu, wrócisz jeszcze do nas??

    OdpowiedzUsuń
  51. Kochani, dziękuję za wiadomości i komentarze :-)
    Wszystko dobrze, tylko dopadł mnie natłok obowiązków. Cały czas oszczędzam i się bogacę, ale niestety z systematycznością na blogu wygląda to kiepsko. Postaram się Was już nie porzucać ;-)
    Dziś wrzuciłam podsumowanie grudnia i pracuję nad kolejnymi wpisami. Dla takich Czytelników warto! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy szczerą nadzieję, że to było ostatnie tak długie rozstanie! :)

      Usuń
  52. Dobry sposób na oszczędzanie - sam muszę się wziąć za siebie i rozpocząć prowadzenie statystyk, bo to chyba najlepsza droga do osiągnięcia sukcesu :)

    OdpowiedzUsuń
  53. DUzo za duzo wydatków :( Ja na twoim miejscu bym sie bala zamiast cieszyc :(

    OdpowiedzUsuń