wtorek, 13 października 2015

Skąd wiadomo czy jesteś bogaty? Moja pierwsza wartość netto

Ponieważ nigdy wcześniej nie miałam poważnych, długoterminowych zobowiązań, ani dużej wartości majątku, nigdy nie wyliczałam wartości netto. Czy tak naprawdę trzeba to zrobić? Niby obowiązku nie ma, ale zdecydowanie warto! :-) Może okazać się, że sytuacja nie jest tak różowa jak się Wam wydaje albo, że wcale nie jest z Wami tak źle :-) W moim przypadku niestety jest kiepsko... Odpowiednią ścieżką dźwiękową byłoby "Mniej niż zeroooooooooo..." Ale nie poddajemy się tylko  bierzemy do pracy :-)


Po pierwsze cóż to takiego jest ta cała wartość netto? To nic innego niż różnica między składnikami majątku a zobowiązaniami. Czyli aktualna wartość wszystkich aktywów i długów. "Prawdziwa" wartość (a nie cena!) naszego majątku.

Dlaczego warto ją określić? Głównie dlatego, że wiedza zawsze jest lepsza niż brak wiedzy :-) Poza tym ważne są trzy główne korzyści z takich obliczeń:

1. Motywacja
Uświadomienie sobie naszej sytuacji może podziałać bardzo motywująco. Przecież wahając się przy kolejnych zakupach ciuchowych wystarczy sobie przypomnieć czy jesteśmy na plus czy na minus i problem będzie rozwiązany :-) Śledzenie wartości netto w dłuższej perspektywie pozwoli śledzić sukcesy i ewentualne potknięcia. Świetne narzędzie statystyczne :-)

2. Wyznaczenie celów
Droga bez celu może nas prowadzić na manowce. Dlatego koniecznie trzeba wyznaczyć sobie cele, szczególnie finansowe. Znając nasze możliwości, albo ich brak, możemy postawić sobie realne cele i przystąpić do ich realizacji. Dodatkowo możemy śledzić postępy z każdym kolejnym okresem rozliczeniowym :-)

3. Planowanie
Skoro mamy już motywację i wyznaczone cele, teraz wystarczy tylko zaplanować kolejne kroki. Dzięki wartości netto możemy dość dobrze przewidzieć co będzie się działo w naszych finansach w najbliższym czasie i zaplanować działania, które pozwolą nam wartość netto powiększyć.

Proste? Bułka z masłem :-)

Teraz co nieco o moich planach :-) Chciałam najpierw przedstawić Wam wpis z moimi przygodami z zakupem mieszkania, ale szczerze mówiąc idzie mi dość kiepsko - nie jestem specjalistą i trochę się waham czy takie prosto praktyczne podejście konsumenckie, a nie eksperckie, będzie dla Was w jakikolwiek sposób wartościowe. Może wypowiecie się w tej kwestii?

Dlatego dziś przedstawię Wam moją wartość netto, ale uprzedzam, że dalsza część wpis jest tylko do ludzi o mocnych nerwach :-) Moja wartość jest w tym momencie przerażająca! Pod obrazkiem krótka legenda :-)


1. Gotówka - aktualny stan mojego konta ze środkami przeznaczonymi na ten miesiąc.
2. Depozyty bankowe - środki zgromadzone na lokatach i kontach oszczędnościowych.
3. Nieruchomości - wartość mojego mieszkania wyceniona na serwisie szybko.pl
4. Inwestycje - aktualny poziom inwestycji (głównie w pożyczki społecznościowe).
5. Kredyt mieszkaniowy bank - wysokość kapitału pozostałego do spłaty.
6. Kredyt mieszkaniowy praca - wysokość kapitału pozostałego do spłaty u pracodawcy.
7. Inne zobowiązania.

Jak widzicie moja wartość netto jest ujemna, co oznacza, że sytuacja nie jest różowa. Im wyższa wartość netto, tym bezpieczniej, dlatego będę się starała ją jak najszybciej podwyższyć :-)

Ważne wnioski, jakie wyciągnęłam po wyliczeniu swojej wartości to oczywiście fakt, że "zakredytowałam się pod korek". Nie jest to najmądrzejsza decyzja, ale ze względu na różne okoliczności była to dla mnie opcja najkorzystniejsza. Dodatkowo obecna sytuacja będzie krytyczna przez 5 lat, czyli okres spłaty kredytu do pracodawcy, po czym powinna się poprawić.

Więcej wiadomości o poziomach zakredytowania, ratach, parametrach mieszkania i całkowitych kosztach znajdziecie we wpisie o zakupie mieszkania. Przepraszam za na razie cząstkowe informacje.

Najważniejsze sprawy, które wynikają z wyliczenia mojej wartości netto to cele i plany na przyszłość. Te kształtują się następująco:

do końca 2016 r. planuję osiągnąć wartość netto równą "0"
- może cel nie jest zbyt ambitny, ale wydaje się być całkiem realny

do końca 2017 r.  planuję osiągnąć poziom zakredytowania równy 140 000 zł
- obecnie moje zobowiązania to ponad 190 000 zł!

do końca 2020 r. planuję zmniejszyć poziom zakredytowania do 100 000 zł i osiągnąć wartość netto równą 60 000 zł

Na dalsze plany jest chyba jeszcze zbyt wcześnie - mój związek z kredytami jest jeszcze zbyt świeży :-D Czy to okaże się możliwe? Mam nadzieję :-) Trzymajcie kciuki i wyczekujcie kolejnych wpisów, bo wracam do oszczędzania pełną parą. Możecie spodziewać się więcej przepisów na tanie jedzenie :-) Aktualizację wartości netto będę przeprowadzać co miesiąc, ale Wam prezentować co kwartał lub pół roku, żeby nie było zbyt nudno. Czekam na Wasze opinie i komentarze. Może pochwalicie się swoją wartością netto albo celami na przyszłość?

Zdjęcia:
1. Some rights reserved by AdamSelwood;
2. Some rights reserved by stu_spivack
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to koniecznie polub 
A jeśli wolisz to możesz znaleźć 



67 komentarzy:

  1. Stawienie czoła rzeczywistości i jeszcze podzielenie się tym z innymi to spore wyzwanie. Dlatego gratuluje przede wszystkim decyzji o wyliczeniu swojej wartości netto. W moim przypadku 2 lata temu moja wartość netto wynosiła ok 20 tys na minusie. Obecnie jest to ok 70 tys na plusie. W międzyczasie nie zmieniłem pracy, a po prostu zacząłem być dużo lepszy w dotychczasowej za czym poszły zarobki. Niestety po drodze popełniłem mnóstwo błędów które myślę, że przez te dwa lata kosztowały mnie 10-15 tys więc mogło być lepiej, no ale cóż dobre rzeczy zazwyczaj biorą się stąd że po drodze wydarzy się kilka złych i wyciągniemy wnioski. Przy obecnym tempie nawet nie wszystko pójdzie optymistycznie do do końca 2016 mój majątek netto powinien wynosić ok 120 tys na plusie. Do 2018 roku (będę miał wówczas 30 lat) planuję mieć majątek netto rzędu 220-250 tys.... oczywiście na plusie :) Przed 35 urodzinami planuję przekroczyć 0,5 mln zł. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluje i mam nadzieję, że też będę mogła się niebawem pochwalić takimi wynikami :-)

      Usuń
  2. Pierwszy raz policzyłem swoją wartość netto we wrześniu 2011 roku i od tej pory robię to co miesiąc.
    Wynosiła ona wtedy + 165 000zł

    Obecnie w październiku 2015 wynosi ona + 685 000zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje! Pół miliona w cztery lata to znakomity wynik! Możesz podać jakieś szczegóły dotyczące jego składu? Czy jest tam mieszkanie, jakiś kredyt? Bardzo mnie to zastanawia :-)

      Usuń
    2. Skład to 2 mieszkania, jedno jest wynajmowane. Do tego około 100tys. oszczędności. Kredyt był ale jest już spłacony. Wiek 35 lat, pracuję i mieszkam w Polsce. Żadnego spadku nie dostałem, wszystko jest wynikiem własnej pracy.

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że za 10 lat będę wyglądać podobnie :-)

      Usuń
  3. Powodzenia w osiąganiu celu :) Najtrudniejszy pierwszy krok, potem liczy się tylko wytrwałość i determinacja...

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba czas i sobie policzyć wartość majątku netto. Główny problem mam z mieszkaniem. Szybko.pl strasznie zaniża (chociaż może nie?!) wartość mieszkania. W okolicy na próżno szukać czegoś w tej cenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że niestety zaniża. W mojej okolicy na pewno nie ma takich cen - tak do 10 000 zł więcej. Ale wychodzę z założenia Darku lepiej zaniżyć niż zawyżyć :-)

      Usuń
  5. Widzę Gosiu, że kupiłaś mieszkanie. Gratuluje!

    Nigdy jeszcze nie liczyłam swojej wartosci netto bo bałam się wyniku, ale w weekend chyba to zrobię:)
    Wyceniłam za to mieszkanie na szybko.pl i jestem bardzo miło zaskoczona. Sądziłam, że mieszkanie przez te kilka lat od wzięcia kredytu spadło z ceny lub w najlepszym razie jego cena jest taka sama, ale widzę, że nie:) z tego akurat się cieszę, bo planuje je po spłacie kredytu sprzedać i kupic bliżej centrum (lub ponownie zadłużyć i wynająć).
    Myślę, że takie wyceny są potrzebne bo najcześciej wydaje nam się, że mamy więcej niz faktycznie posiadamy. Druga sprawa to to o czym pisałaś czyli założenie sobie celu. Wiem z własnego doświadczenia, ze jesli wyznaczę sobie cel to oszczędzanie idzie mi znacznie lepiej. A jak nie ma celu to zawsze pod koniec miesiąca znajdzie się cos co warto kupic:)

    Z niecierpliwością czekam na podsumowanie dotyczące kupna mieszkania (zarówno finansowe jak i analizę dlaczego akurat ten metraż, lokalizacja itp).

    Pozdrawiam
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cele oczywiście są ważne, ale najważniejsze, że determinują konsekwencję w działaniu :-)
      Czyli mojego szkicu o zakupie mieszkania nie kasuję tylko dopracuję. Jeszcze trochę cierpliwości będzie konieczne :-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Nie wytrzymałam do weekendu i policzylam swoją wartość netto. Okazuje się, że nie jest tak źle jak myślałam. Mam ok. 135tys na plusie. Motywuje mnie to do jeszcze rozsądniejszego wydawania pieniędzy i oszczędzania. Chciałabym jak najszybciej pozbyć się kredytu hipotecznego (na szczęście to moj jedyny kredyt).
      Anna

      Usuń
    3. Aniu to świetny wynik. Moje gratulacje :-)

      Usuń
  6. U mnie ponad 100 tys. na plusie, ale to przede wszystkim efekt braku mieszkania i w związku z tym brak kredytów.

    OdpowiedzUsuń
  7. To może czas kupić mieszkanie? Czy macie jakąś inną sytuację?

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz w życiu przeliczyłem :) i jestem w szoku. Nie wiedziałem, że aż tyle mam.
    Czwórka dzieci, małżeństwo zarabiające powyżej średniej, brak nałogów ;)
    Udane inwestycje w rynku mieszkaniowym i nawet przy dwóch kredytach mam + 1 300 000. Plan na najbliższe 10 lat, spłacić kredyty, kupić działkę poza miastem i przenieść się tam - realizacja po usamodzielnieniu się dzieci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny wynik i wspaniałe plany :-) Jaki wiek jeśli można wiedzieć?

      Usuń
  9. Najważniejsze, że zaczęłaś wyliczać majatek netto - to już zawsze coś :)

    Jedynym niepasującym do reszty składnikiem Twojego majątku netto są "inne zobowiązania", gdyby nie one, byłabyś na plusie.

    No i teoretycznie powinnaś brać pod uwagę nie tylko kapitał do spłaty, ale też odsetki, które narosły w danym miesiącu na rzecz przyszłej raty odsetkowej. Czyli jak wyceniasz 13 października, a ratę spłacasz 10 października, powinnaś wziąć kapitał do spłaty plus odsetki za 3 dni. To jest bowiem kwota, którą zapłaciłabyś bankowi, gdybyś spłaciła kredyt w całości 13 października. U mnie bank podaje tę łączną kwotę w systemie transakcyjnym. Ale to szczegół.

    Życze powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eugeniusz, dzięki za uwagi! Niestety inne zobowiązania pozostaną ze mną dłużej - jest to pożyczka, której nie muszę spłacać regularnie i nie ma żadnych odsetek :-)

      Co do reszty to myślę, że te odsetki za 3 dni nie zaburzają zbytnio ogólnego obrazu mojej wartości netto, więc chyba taka amatorka już tu zostanie ;-) Albo będę liczyć 10.

      Dzięki za rady, tym bardziej od tak wprawionego gracza :-)

      Usuń
  10. Mój majątek netto to ok. 305 tysięcy złotych. W tym w gotówce ok 105 tysięcy i mieszkanie ok. 170 tysięcy. W swojej drodze od zera do milionera jestem już 7 lat. W wieku 30 lat obudziłem się z pustym kontem, długami i stwierdziłem, że tak nie chcę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że przebudziłeś się w odpowiednim momencie - gratulacje! :-)

      Usuń
    2. Dzięki bardzo. Jednak gdybym przebudził się zaraz po studiach a nie wydawał wszystkie pieniądze jakie zarabiałem w mojej pierwszej pracy i nawet tych których nie miałem teraz wyglądałoby to o niebo lepiej- straciłem ok 5 lat- teraz nadrabiam

      Usuń
    3. Ja też żałowałam, że zaczęłam tak późno, ale najważniejsze to patrzeć do przodu, a nie wstecz :-)

      Usuń
  11. Zmotywowałaś mnie do podliczenia wartości netto. Na dzień dzisiejszy wynosi ona 86tys złotych na plusie, także jestem w szoku. Cały czas ciążyły mi myśli o kredytach i pożyczkach w banku i u rodziny (wynikające z kupna i remontu mieszkania) a okazało się, że nie jest najgorzej. Wartość netto podliczyłam łącznie z mężem (jesteśmy małżeństwem od roku, nasz wiek to 28 i 29 lat). Obydwoje pracujemy na pełny etat, zarabiamy lekko powyżej minimalnej krajowej, Powoli dajemy radę, i mam nadzieję, że do końca 2016r spłacimy wszystkie mniejsze pożyczki i kredyty i zostanie tylko kredyt hipoteczny.
    P.S. Bardzo chętnie przeczytam relacje z kupna mieszkania, szczególnie ze nie tak dawno sama przez to przechodziłam:)
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej Gosiu, gratuluje planów i trzymam kciuki za ich realizacje! U mnie aktualnie ok 85tyś na plusie ale to pewnie dlatego, że jeszcze pomieszkuję z żoną u rodziców. W niedługim czasie planujemy budowę domu więc czeka nas kredyt i może on zachwiać naszym dobrym wynikiem. Jednocześnie rozwijamy naszą firmę i kto wie może kredyt nie będzie potrzebny...:-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety kredyty mogą wszystko zmienić, ale jeśli weźmiecie się do tego z głową to nie będzie tragedii :-)
      Firmy lepiej nie zaczynać od kredytu, ale decyzja oczywiście po Waszej stronie. Trzymam kciuki i dziękuję!

      Usuń
  13. Gosiu, bardzo fajnie, że zrobiłaś i pokazałaś nam to zestawienie :) To mobilizuje (razem z komentarzami) do jeszcze większej pracy nad sobą i swoimi finansami.

    Z niecierpliwością czekam na relację z kupna mieszkania, myślę, że czytelnikom przyda sie wlasnie punkt widzenia amatora, a nie eksperta :) Wiem, bo sama tak miałam.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej Gosia! Pierwszy raz trafiłem na Twojego bloga i fajnie, że zdecydowałaś się przedstawić konkretne liczby, zawsze czyta się to z większym zaciekawieniem. Ja sam się zastanawiam nad ujawnieniem mojego majątku we wpisach, ale mam mieszane uczucia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny blog, super wpis, czekam na relację z zakupu mieszkania.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jedno mnie martwi. Co z tego, że mam wartość netto 15 tys. na plusie, skoro nie posiadam ani domu, mieszkania samochodu. Zarabiam 1250 zł i nie mam dzieci ani męża. Czy bogatszy nie jest człowiek w związku z zadłużeniem 100 tys. dochodami 6 tys/2 osoby i dzieckiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od sytuacji. W przypadku nagłej utraty pracy to Ty będziesz miała oszczędności, które pozwolą Ci na przeżycie przy poszukiwaniu nowej pracy, a osoba zadłużona i bez oszczędności nie będzie miała z czego spłacić zobowiązań przy nagłym zachwianiu płynności.

      Oczywiście jest to najczarniejszy scenariusz, ale na taki lepiej być zawsze przygotowanym. Głowa do góry! Posiadanie domu czy samochodu to nie są wyznaczniki bogactwa, a sprawy rodzinne układają się różnie i czasem dobrze być samemu, a czasem do pary :-) Czekaj na to co los Ci przyniesie i szykuj się do tego jak najlepiej!

      Usuń
  17. :"do końca 2016 r. planuję osiągnąć wartość netto równą "0"- może cel nie jest zbyt ambitny, ale wydaje się być całkiem realny."

    Zeby osiagnac wartosc netto równą 0 musiałabyś do konca 2016 uzbierac/splacic: 17351,37zl (dokladnie tyle ile teraz jestes na minusie).
    Chyba, ze cos zle zrozumialam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ale jeśli chodzi o spłatę to liczymy tylko kapitał (bez odsetek, które są teraz większością raty), czyli robi się trochę trudniej :-)

      Usuń
    2. Napisałaś, że:
      "do końca 2020 r. planuję zmniejszyć poziom zakredytowania do 100 000 zł i osiągnąć wartość netto równą 60 000 zł"
      Coś mi się nie zgadza. Jeżeli spłacić 90 tys to Twoja Wartość netto z "obecnych" 17 tys wzrośnie do 73 tys. Czyli z Tego założenia wynika, że nic nie nie odłożysz przez 5 lat i jeszcze na dodtak w zaciągniesz kredyty na 13 tys. Przynajniej jak tak odczytuję Twoje plany.

      Usuń
  18. Cześć tej kwoty pokryje spłata kredytow, które płaci się juz teraz, choć wiadomo ze na początku większość raty zazwyczaj stanowią odsetki. :-) ale i tak załóżmy 10 tys. Rocznie spłacić zarabiając 1700 zł to spore wyzwanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście zarabiam trochę więcej :-)
      Ale fakt - to 17 351,37 zł to dość spore wyzwanie :-)

      Usuń
  19. Gosiu, żeby odłożyć taką kwotę, musiałabyś odkładać około 1200 zł miesięcznie... sporo:) Ale mocno ograniczając się jest to możliwe.. nie wiemy tylko ile wynosi rata kredytu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dzień dzisiejszy nie ma takiej możliwości - na przeżycie zostaje mi duuuużo mniej :-D
      Ale wartość będą też podnosić spłacone raty kapitału, a te są całkiem spore, zwłaszcza przy kredycie u pracodawcy. Co do wysokości rat to szczegółowo będzie o nich we wpisie o zakupie mieszkania, a ich wysokość zdradzę już w podsumowaniu października :-)

      Usuń
  20. Hurra! Bedzie podsumowanie miesiąca �� tesknilam za Tymi wpisami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale wszystko wraca na właściwe tory, więc podsumowania też wrócą! ;-)

      Usuń
  21. Hej! W ogóle bym się nie przejmował wartością netto w Twoim przypadku. To tylko liczba, która się niedługo zmieni.

    O wiele ważniejsze jest to, kim jesteś. Czytam z uwagą Twój blog od kilku tygodni i muszę przyznać że jestem pod wrażeniem. Jesteś strasznie poukładaną osobą i zazdroszczę Ci takiego ogarnięcia w życiu a przede wszystkim w finansach.

    Nawyki finansowe zmienić znacznie, znacznie trudniej niż liczby. To tylko rok i będziesz na "zero", a później pójdzie jak z płatka - plus będziesz mieć dodatkowy bonus ze wzrostu wartości mieszkania.

    Dzięki za bloga, super się czyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcin dziękuję za miłe słowa! Chociaż nigdy nie powiedziałabym, że jestem osobą ogarniętą w życiu ;-D
      Trzymam kciuki za Twojego bloga i spłatę długów!

      Usuń
    2. Ja chciałabym się dowiedzieć jak to robisz, że w Twoich zestawieniach są bardzo małe sumy wydawane na ubrania? Przyznam szczerze, że u mnie niestety pod tym względem jest słabo.
      Anna

      Usuń
    3. Aniu - po prostu kupuję mało ubrań ;-)
      A tak poważnie to ostatnio też trochę poszalałam w tym temacie. Co do zasady kupuję ubrania głównie na wyprzedażach, zwracam uwagę na jakość ich wykonania, a później o nie dbam :-)

      Usuń
  22. Gosiu mam wrazenie,że nie do konca rozumiesz pojecie wartości netto. Bez obrazy, ale żeby do konca 2016 wyjść na zero musiałabyś odkładać + splacać kapital w wysokości =173k/14 miesiecy = około 12k miesiecznie. Wartość netto to suma aktywów i pasywów minus wszelkie zobowiązania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd się wzięły te 173 tys.? Według mnie, żeby wyjść "na zero" przez rok muszę odłożyć lub spłacić kapitał w wysokości 17 351,37 zł. Miesięcznie daje to 1 239,38 zł - całkiem realne biorąc pod uwagę, że miesięcznie spłacam prawie 1 000 zł kapitału.

      Jeśli się mylę to bardzo proszę o oświecenie :-)

      Usuń
    2. Kurna przecinek w zlym miejscu zobaczyłam. Zwracam honor. Rzeczywiscie do konca 2016 masz szanse byc na zero. Ale prawdziwa zabawa zacznie się jak bedziesz widziała rosnącą sumkę na plusie.

      Usuń
  23. Hmm.. Tak się zastanawiam, czy duża wartość netto na plusie daje nam tym samym spokojne, godne życie? Wydaje mi się, że nie zawsze to idzie w parze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze idzie w parze, ale na pewno mając świadomość, że dasz sobie radę gdy coś się zepsuje trochę ten spokój podratowuje :-)

      Usuń
  24. Temat ciekawy, chociaż jeszcze "nie dla mnie" - brak kredytów, zadłużeń, czegokolwiek, tylko skromny zarobek i powoli do przodu z narzeczonym ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. A oto tak w pigółce 6 fajnych sposobów na oszczędzanie: http://www.kreatywna.pl/spoleczenstwo/6-sposobow-na-oszczedzanie/

    OdpowiedzUsuń
  26. Własne mieszkanie daje wielu osobom pewną stabilność gorzej jeśli jest to okupione dużym kredytem. Ważne aby posiadać rzeczy, na które w danym momencie możemy sobie pozwolić. Gratuluję udanej transakcji i życzę szybkiego urządzenia wg własnych preferencji ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. jesteś bogaty jak czujesz się bogaty, takie jest moje zdanie, i nie zawsze świadczą o tym pieniądze

    OdpowiedzUsuń
  28. A to nie jest przypadkiem tak, ze dopóki nie spłacisz zadłużenia, mieszkanie należy do banku i nie powinnaś go uwzględnić w swoich assetach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A od kiedy to mieszkanie jeśli kupujemy je na kredyt należy do banku? Przecież bank nie jest wpisany w akcie notarialnym jako właściciel mieszkania tylko osoba która je kupuje. A to że w księdze wieczystej jest wpisane zabezpieczenie hipoteczne to już inna sprawa.

      Usuń
  29. Hej Gosia, bardzo się ciesze że tu trafiłam, bo właśnie zaczęłam oszczędzać. Stwierdziłam, że trzeba się na to zdecydować po przeczytaniu pewnego artykułu (dla ciekawych, serdecznie polecam: http://www.kreatywna.pl/spoleczenstwo/6-sposobow-na-oszczedzanie/) dlatego powinnam tu częściej zaglądać :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Wartość netto jest ciekawym podejściem do ocenienia siebie i swoich dokonań. Uważam jednak, że nie przekłada się to na codzienne troski i spokój życia...

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja aż się boje, obliczać swoją wartość - będzie smuteczek :(

    OdpowiedzUsuń
  32. Kiedy mozemy spodziewać się nowego wpisu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie nie zdążę nic napisać przed podsumowaniem miesiąca :-(

      Usuń
    2. To w takim razie mam nadzieję, że podsumowanie miesiąca będze niebawem. W końcu dziś ostatni dzień października:)

      Usuń
  33. Gosia świetny artykuł! Aż sama jestem ciekawa, jaka jest moja wartość netto :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Super wpis :D Uwielbiam takie :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny artykuł - naprawdę warto było przeczytać! Przy okazji zaproszę na swojego bloga o podobnej tematyce 3gorsze.wordpress.com - serdecznie POLECAM!

    OdpowiedzUsuń
  36. Cześć Gosiu, też dziś tu trafiłam po raz pierwszy :) Fajnie jest poczytać blog osoby, która pisze o oszczędzaniu, a nie zarabia przy tym kilkunastu tysięcy miesięcznie - jakoś tak bardziej "dla ludzi" się wydaje ;)
    Na Twoim miejscu nie wkładałabym jednak żadnych pieniędzy w inwestycje, zwłaszcza obarczone ryzykiem, nie mając wcześniej zbudowanej odpowiedniej poduszki bezpieczeństwa. 1500 zł na koncie raczej nie pozwoli Ci przeżyć miesiąca bez pracy, więc warto się skupić na gromadzeniu środków najpierw na "czarną godzinę", a dopiero potem nadwyżki inwestować.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za realizację Twoich celów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, te inwestycje były poczynione w zeszłym roku i powoli wycofuję środki. Zadaję sobie sprawę, że poduszka bezpieczeństwa to teraz dla mnie podstawa :-)

      Usuń