niedziela, 24 stycznia 2016

Podsumowanie miesiąca 027 - Grudzień 2015


Tak jak zapowiadałam zarobki w grudniu były naprawdę świetne :-) Niestety moja motywacja do pisania nieco mniej spektakularna, ale mam nadzieję, że wrócę do formy. Wydatki przyzwoite, ale jest jeszcze pole do poprawy. Jak tam Wasze postanowienia noworoczne? Oszczędzanie jest w top 3? Pewnie zaraz po odchudzaniu i rzucaniu palenia :-) Zapraszam na podsumowanie grudniowe, czyli kop motywacji do wytrwania w swoich postanowieniach :-)

Zanim przejdziemy do konkretnych liczb (wiem, że na to czekacie najbardziej!) - kilka ważnych informacji na początek.

Zarobki, które tu prezentuję to przychody jednej osoby przed trzydziestką. Na co dzień pracuję na etacie w sferze budżetowej, czasami wykonując jakieś dodatkowe prace w czasie wolnym lub uzyskując benefity od "firmy", a czasem czerpiąc dochody z robienia doktoratu.

W sferze wydatków wygląda to podobnie. Są to koszty życia jednej dorosłej osoby, która stara się zdrowo odżywiać ;-) i niedawno kupiła mieszkanie. Jestem "słoikiem", który na co dzień jest zdany w wielkim mieście na siebie. Jedzenie staram się przygotowywać w domu, ale zdarza mi się wypad na miasto lub pizza :-)

Nie oszczędzam też na maksa - tzn. pozwalam sobie na przyjemności i spotkania z przyjaciółmi.

Jestem zwyczajną młodą dziewczyną, która stara się ogarnąć swoje finanse i zabezpieczyć przyszłość.

Zarobki w grudniu:

Pamiętacie jak załatwić podwyżkę? Mi się udało, dlatego zarobki przekroczyły 2 tys. zł netto i będą dalej rosły :-) Od stycznia znowu będzie lepiej - stażowe się szykuje :-) Cały czas staram się generować dodatkowe dochody i w grudniu poszło całkiem nieźle ;-) Po pierwsze cały czas wykonuję dodatkowe zlecenie (umowa do czerwca). Po drugie moja katedra zleciła mi odpłatne badania dodatkowe, więc wpadły dodatkowe trzy stówki. Co najlepsze dostałam stypendium! W grudniu przychodzi wyrównanie itp., ale od stycznia będzie to ok. 500 zł extra. Czyli cały czas do przodu!

 Wydatki w grudniu:

Jeśli chodzi o wydatki to wygląda to całkiem przyzwoicie. Zapewne to kwestia dodatkowych zarobków, ale na szczęście udało się też coś odłożyć :-) Nie wszystko poszło na świąteczną gorączkę. Cały czas muszę walczyć z zachciankami, choć już niestety wiem, że pod tym względem styczeń nie będzie wyglądał zbyt dobrze :-(
 Wydatki stałe:

Raty kredytu bez zmian, ale pojawiła się miła niespodzianka od spółdzielni - nadpłata czynszu :-) Dalej ani śladu rachunków do zapłacenia. Przyjemności to super drogi fryzjer, a cała reszta to oszczędności!

Wydatki regularne:


Wydatki na żywność niestety nieco wyższe niż ostatnio, ale mam nadzieję, że dzięki taniemu gotowaniu uda się powrócić do formy :-) Cały czas nie zajęłam się sprawą telefonu, a ostatnio naprawdę używam go w niepokojącej ilości, więc chyba to najpilniejsza oszczędność do ogarnięcia. Niestety kwestia transportu trochę kulała. Taksówki późną porą oraz wyjazd do rodziców wygrały z komunikacją miejską, ale i tak nie wygląda to tragicznie. Mam nadzieję, że będzie lepiej. Myślę nad rowerem ;-) Dyskutowana ostatnio chemia wymagała uzupełnienia. No i oczywiście grudniowe wyprzedaże skusiły mnie, ale raczej z głową :-)

Wydatki nieregularne:


Wydatki nieregularne pożądanie niskie! Tak naprawdę tylko niespodziewany wyjazd i przykry prezent związany z pogrzebem.
Zachcianki:
Dalej jest to kategoria porażka. Zdecydowanie muszę ograniczyć kategorię jedzenia na mieście i imprez. Prawie 400 zł na przyjemności ze spotkań ze znajomymi to zdecydowanie za dużo, nawet jeśli tłumaczę to sobie relaksem po ciężkiej pracy. Kwestia papierosów jeszcze nie jest całkiem rozwiązana, ale wygląda zdecydowanie lepiej. Najwyższy czas na porządki na tym polu.


Grudzień był chyba najbardziej dochodowym miesiącem i naprawdę dużo udało się oszczędzić. Oby więcej takich miesięcy i możliwości! Najważniejsze to się nie poddawać i dążyć do celu! Niebawem kilka takich patentów motywacyjnych się pojawi :-)

A Was proszę o jakieś sprawdzone patenty na motywację do pisania. Przyznawać się kto w Nowym Roku postanowił zabrać się za oszczędzanie? Będziecie moją motywacją :-)


Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to koniecznie polub 
A jeśli wolisz to możesz znaleźć 

zdjęcie: StockMonkeys.com na licencji CC BY 2.0

40 komentarzy:

  1. czemu wpisałaś oszczędności w wydatki ? nie rozumiem tego... jeżeli to jest to co Ci zostało to co z różnicą 300 zł pomiędzy przychodami i wydatkami? Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oszczędności zawsze były w wydatkach, bo staram się je zawsze uwzględniać w budżecie. Ale te dodatkowe (powyżej comiesięcznych) chyba następnym razem gdzieś przeniosę.

      300 zł to rozbieżność w wydatkach i budżetowaniu - no cóż, zdarza się nawet najlepszym :-) Myślę, że to niezaksięgowane wydatki świąteczne...

      Usuń
    2. 300 zł to dość spora rozbieżność :P
      Wydaje mi się, że gdybyś wyodrębniła oszczędności od wydatków byłoby bardziej przejrzyście :)

      Usuń
    3. Popracuję nad tym :-)

      Co do rozbieżności to przestałam się tym przejmować kiedy zgubiłam w rachunkach 1 000 zł :-D Raz księguję lepiej, raz gorzej i już nie robię sobie z tego powodu wymówek tylko staram się w następnym miesiącu pilnować. Nie jesteśmy robotami :-)

      Usuń
    4. Haha :) pamiętam ten wpis ;) No faktycznie, zgubić 1000 zł to już mistrzostwo. Chociaż jestem przekonana, że większość społeczeństwa zupełnie nie ogarnia ile pieniędzy wydaje miesięcznie :)

      Usuń
  2. Gooosiu! Nareszcie :)
    Po pierwsze - gratuluję super oszałamiających dochodów w grudniu!
    Mam nadzieję, że dobry trend utrzyma się przez cały 2016.
    Powodzenia i nie zostawiaj nas na tak długo!

    OdpowiedzUsuń
  3. 20 zł na prezenty w grudniu??? Hmmm zazdroszcze :) Chyba mamy calkiem inne realia, wiec wspracia tu nie znajde :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alis, prezenty kupuję sukcesywnie, nie tylko w grudniu. W tym roku do obdarowania miałam 9 osób.

      Wsparciem służę zawsze :-)

      Usuń
  4. Gosiu, powodzenia w 2016 roku! Ja również wzięłam się ostro za oszczędzanie.
    A najlepszą motywacją do pisania są...czytelnicy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale zaplanowałaś w oszczednoaciach tak dziwną kwotę 1802,57 zł? :)

    Też nie rozumiem tych oszczędności w tym miejscu. Zawsze myślałem, że to dochody - wydatki.

    Co do taxi to czemu nie darmowy przejazd uberem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie zaplanowałam :-) Zawsze lądowało tam 200 zł, które były żelaznym minimum. Przy następnych tak spektakularnych oszczędnościach coś w tym temacie pokombinuję :-)

      O uberze niestety nie słyszałam, ale właśnie się zaznajamiam. Zobaczymy :-)

      Usuń
  6. Również gratuluję wysokich zarobków :)
    Wszyscy się czepiają ;) to i ja - na chipsy i słodycze to trochę dużo ale rozumiem, że to na imprezę dla znajomych ;) ale tak serio wcale nie jestem lepsza - moje postanowienie to jak najmniej dni ze słodyczami. Na 24 dni mam niestety 4 dni ze słodyczami a mój plan był bardziej ambitny choć nie ukrywam że i z tego się cieszę :) a Tobie życzę powodzenia w oszczędzaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No to poszalałaś z tymi zarobkami w grudniu! Super :) A to stypendium to jednorazowe, czy na jakiś dłuższy okres czasu? :)
    Imprezy jak imprezy (korzystaj póki możesz :P), ale te chipsy i słodycze?! fuj :P

    btw.
    Jestem zwyczajną młodą dziewczyną, która starają się ogarnąć swoje finanse - chyba "stara się" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stypendium do czerwca :-)
      Chipsy, słodycze i... papierosy niestety. Ale pracuję nad tym :-)

      Usuń
    2. Ulala! Super! :) No to teraz będziesz odkładać pokaźne sumy! :)

      Usuń
  8. Wy to macie dobrze na państwowym stołku. Przybliż w jakimś poście jak to możliwe że na jedzenie wydajesz 300-350zł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Niestrudzony było o tym już kilka wpisów. W najlepszych miesiącach schodziłam nawet poniżej 300 zł :-)

      Na blogu znajdziesz sposoby na oszczędności i tanie przepisy.

      Usuń
    2. Po prostu Gosia (jak każda szanująca się modelka) zajada na kolację tylko waciki :P

      Poza tym jedzenie domowe to jedno, a prawie 200 zł za jedzenie na mieście do drugie :)

      Usuń
    3. Dla mnie to też zawsze było zadziwiające w zestawieniach finansowych, że można tak mało wydawać na jedzenie. U mnie co prawda do jednego worka wpada też cała chemia, ale nigdy (przy dwóch osobach) nie udało mi się zejść poniżej 1400 zł :(

      Oszczędnicka, haha :D

      Gosiu, gratuluję, oby tak dalej!

      Usuń
    4. @Magda co Wy jecie? No tyle pieniędzy! Chyba muszę napisać coś więcej o tym jedzeniu, bo strasznie to Was nurtuje ;-D

      A waciki jem tylko na śniadanie i tylko namoczone w wodzie, bo bardziej zapełniają :-)

      Usuń
    5. Gosia, no nic specjalnego ;) Ale też na jedzeniu nie oszczędzamy :D Napisz napisz, koniecznie.

      Usuń
  9. Gosiu gratuluję tak dużych dochodów:) Ja póki co o takich mogę pomarzyć. Nawet w 2 osoby łacznie na dzień dzisiejszy tyle nie zarabiamy, ale mam nadzieję, że do końca 2016 r to się zmieni, przecież w końcu kiedyś znajdę lepiej płatną pracę. W tym roku postanowiliśmy, że jeśli nasza sytuacja finansowa nie ulegnie poprawie to przeprowadzimy się do większego miasta, gdzie i zarobki są większe. Znajomi postąpili już tak dawno temu, i na tych samych stanowiskach z mniejszym doświadczeniem zarabiają 2 razy tyle co ja, z sytuacją męża podobnie. Jest to przykre, jeśli po 3-4 latach w tej samej firmie, byciu na każde zawołanie, przychodzeniu w soboty (bezpłatnie) do pracy zarabiam dalej minimalną krajową. I to dlatego, że w moim zawodzie w moim mieście nie ma pracy, i wszyscy kończąc chemię zgadzają się na te minimalne stawki, byleby pracować w zawodzie. Chemia była moją pasją, ale coraz częściej myślę o tym, czy nie zacisnąć zębów i nie iść do pracy w jakimś biurze, czy do sklepu na kasę, bo z tego co słyszałam od innych zarobię więcej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opis tez kończyła chemię i w zasadzie ani dnia nie przepracowałam w labie. A chciałam bardzo. 6 lat po studiach nadal myślę o tym ze to przykre ale jestem na dorobku wiec pensja była dla mnie głównym czynnikiem decydującym o rodzaju pracy. Życzę powodzenia

      Usuń
    2. @Olis może warto rozejrzeć się za nową pracą? A już na pewno pora zawalczyć o podwyżkę! Kurczowe trzymanie się wyuczonego zawodu też nie jest najlepszym pomysłem - może coś oprócz chemii Cię interesuje? Może spróbuj jakiś dodatkowych (na razie) zajęć, które sprawiałyby Ci radość i przynosiły pewien dochód?

      W razie czego odezwij się na maila :-)

      Usuń
    3. My po studiach wróciliśmy do mniejszego miasta i już wiemy, że trzeba znowu uciekać. Ciężej o pracę (więcej po znajomości się dostaje) i w dodatku lepiej płatną.

      Usuń
  10. hej Gosia! Super, że wróciłaś :)
    Po prostu WOW! Super wysokie dochody i bardzo wysoką kwotę 1,8 tys. dałaś jako oszczędności :)
    Jeśli mogę się zapytać, to na ile lat brałaś kredyt na mieszkanie?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety na 30, ale planuję spłacić go wcześniej :-)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpisanie :) Na pewno uda Ci się uda :)

      Usuń
  11. Gratuluje samozaparcia w spisywaniu swoich wydatków i oczywiście zwiększenia dochodów :-)
    Systematyczne pisanie nie jest łatwe, tak samo zresztą jak systematyczne robienie czegokolwiek. Ja przez rok pisałam bardzo rzadko, aż w końcu późną jesienią postanowiłam coś z tym zrobić. Na razie udaje mi się pisać raz na 1-2 tygodnie. Jak nie mam weny umieszczam jakiś ciekawy artykuł z innych stron.

    OdpowiedzUsuń
  12. kazdy by dobrze na tym wyszedl gydby robil sobie podobne zestawienie co miesiac.

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że najlepszą motywacją do pisania będą sukcesy (o nich bardzo chętnie się pisze)... więc życzę Ci sukcesów, żebyś mogła z przyjemnością się nam nimi pochwalić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję wysokich zarobków w grudniu :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Spore faktycznie zarobki, ale wydatki stałe też są ogromne. Pochłaniają zdecydowaną wiekszość Twojego budżetu. Gratuluję takiej pensji i dodatkowych zleceń.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zachcianki pochłaniają sporą część Twojego budżetu, ale to nic złego, człowiek ciężko pracujący musi odetchnąć po całym tygodniu pracy. Poza tym piękne dochody, z nimi można zgromadzić sporo oszczędności.

    OdpowiedzUsuń
  17. największą motywacją powinniśmy być my twoi czytelnicy :) zawsze czekam na Twoje posty!

    OdpowiedzUsuń
  18. Zarobki godne pozazdroszczenia:)
    Ja nadal czekam na wpis podsumowujący zakup mieszkania:)
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robię już od 3 miesięcy takie zapiski wydatków i dzięki temu więcej oszczędzam.

      Usuń