wtorek, 22 września 2015

Jak zaoszczędzić na transporcie? 5 sprawdzonych sposobów

Money, It's a gas
flickr.com
Z okazji tego, że dziś obchodzimy Europejski Dzień bez Samochodu mam dla Was kilka pomysłów na oszczędne podróżowanie. Od jakiegoś czasu nie posiadam samochodu i udało mi się wypróbować kilka świetnych rozwiązań :-) Pora policzyć czy jeżdżenie samochodem się opłaca!
Jakiś czas temu mogliście się dowiedzieć ile kosztuje jeżdżenie dziesięcioletnim samochodem z instalacją gazową. Wydatki wcale nie były takie duże, a ówczesne wydatki bardzo zoptymalizowane. Jest oczywiście sporo sposobów na obniżenie wydatków na transport - pierwszym z nich jest pozbycie się samochodu :-)

Oto kilka sposobów, które testowałam od maja:

1. Rower
To jedna z  moich ulubionych opcji. Nie dość, że pozwala zaoszczędzić sporo pieniędzy to w dodatku korzystnie wpływa na nasze zdrowie :-) Prowadząc siedzący tryb życia i śpiesząc się praktycznie wszędzie często zapominamy o tym jak ważna jest aktywność fizyczna. Dzięki zamianie auta na rower nie musimy już szukać wymówek.

Daleko mi do Wolnego czy Dany, ale naprawdę uwielbiam transport rowerowy. Niestety nie mogę tak dojeżdżać do pracy, ale np. na zakupy od dawna śmigam :-) Nie masz roweru? Żaden problem! W wielu miastach funkcjonują rowery miejskie - u mnie dołączenie do grona użytkowników kosztowało 20 zł, których jeszcze nie zużyłam (pół godziny jest darmowe) :-)

2. Jeżdżenie z kimś
Jeśli rozejrzycie się dookoła uważnie (albo tylko pobieżnie), na pewno zauważycie, że na ulicach jest pełno samochodów. Może wystarczy się do kogoś przyczepić? Mój tata od kilku lat jeździ do pracy do innego miasta pełnym samochodem - wystarczyło się dogadać. Wspólne podróżowanie może odciążyć Twój budżet. Sprawdź czy ktoś z pracy przypadkiem nie przejeżdża w Twojej okolicy jadąc do pracy - ja dojeżdżam z koleżanką mieszkającą ulicę dalej. Jeśli podróżujesz gdzieś dalej śmiało korzystaj z BlaBla Car lub innego portalu dla wspólnych przejazdów - ceny za przejazd są często niższe niż bilety PKP :-)

3. Komunikacja miejska
Autobusy i tramwaje miejskie nie są wcale takie złe, jakimi je malują :-) W zależności od miasta ich ceny i szybkość przejazdów się różnią, ale zdecydowanie warto rozważyć tę opcję. Jeśli połączysz ją z poprzednimi sposobami może się okazać, że nie potrzebujesz biletu miesięcznego, a jedynie kilku przejazdowe karnety (te są również tańsze niż normalne bilety!). Dziś w wielu miastach przejazdy były darmowe :-) We Wrocławiu ostatnio była akcja, gdzie można było podróżować za darmo czytając książkę - kolejna oszczędność i dodatkowe kompetencje.

Sprawdź też szczegółowo warunki ulgowych przejazdów w Twoim mieście - może warto rozważyć zostanie honorowym dawcą krwi? Korzyści z tego płynące są olbrzymie. Robienie dobrych rzeczy zawsze popłaca, ale może dać Ci też zniżkę na transport.

4. Spacerowanie
Podobną okazją do oszczędności rowerowej jest chodzenie pieszo. Ja stosuję tą metodę nie tylko w centrum miasta, ale także w moim sąsiedztwie (i to wcale nie takim najbliższym!). Jeśli masz chwilkę czasu przed spotkaniem to warto się po prostu przespacerować - nie tylko zaoszczędzisz pieniądze, poprawisz swoje zdrowie, ale także będziesz mieć chwilę na uporządkowanie swoich myśli. Dotlenienie organizmu zawsze temu sprzyja!

5. Tanie bilety
Jeśli myślisz o dalszej podróży to istnieją dwa sposoby na konkretne oszczędności. Albo zaplanuj to baaaardzo wcześnie, albo na ostatnią chwilę. W tych okresach masz spore szanse na kupienie tańszych biletów. Dodatkowo śledź strony, które wyłapują specjalne promocje, np. bilety za 1 zł (kupiłam taki na podróż z Wrocławia do Berlina!).

Macie jakieś sprawdzone sposoby na oszczędzanie na transporcie? Chętnie wypróbuję :-)

* Powoli się wdrażam - czekajcie na kolejne wpisy. Niebawem poruszę sprawy mieszkaniowe ;-)

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to koniecznie polub 
A jeśli wolisz to możesz znaleźć 

21 komentarzy:

  1. Ja staram się ogarniczyć jazdę busem na rzecz PKP, zawsze taniej :) z innej komunikacji nie korzystam.
    SUPER ŻE JESTEŚ :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja do pracy codziennie chodzę pieszo ok 2 km a po drodze zostawiam dziecko w przedszkolu. Witaj :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gosiu,
    Dobrze, że wróciłaś :)
    Ja jakiś czas temu przeprowadziłam się bliżej pracy. Zaoszczędziłam na karcie miejskiej plus mam dwie godziny więcej dla siebie. Mimo że płacę więcej za mieszkanie to i tak sumarycznie wychodzę na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezłe mamy synchro, jeśli chodzi o tematykę wpisu ;-)
    Fajnie, że też korzystasz z roweru - no i super, ze znów piszesz :) ja też miałam przerwę ok. 1,5 miesiąca ;-)
    Pozdrawiam, Dana.

    OdpowiedzUsuń
  5. Komunikacja miejska może, ale nie musi być tańsza ;) Jeśli ktoś jeździ niewiele (np. moja mama do pracy :)) wówczas samochód na gaz może okazać się tańszy. Np. na śląsku są drogie bilety komunikacji miejskiej i stosunkowo tanie paliwo. Efekt jest taki, że jeśli mieszkasz stosunkowo blisko miejsca pracy (powiedzmy, że do 5-7km) to samochód na gaz może okazać się tańszy lub porównywalny kosztowo jak komunikacja miejska (z uwzględnieniem części amortyzacji, tj. ułamka kosztów amortyzacji równego stosunkowi tras pokonywanych do pracy i całkowitego miesięcznego przebiegu) ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zawsze rowerkiem śmigam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. dobre rady, ale przeważnie nie che się z tego korzystać ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Generalnie nic wielce odkrywczego tu nie ma. Ja jednak mimo wszystko zostanę przy samochodzie. Nie jest to najtańsza opcja, ale wygoda to rekompensuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie oszczędzanie to nic wielce odkrywczego - prosty powrót do racjonalnego myślenia :-)

      Usuń
  9. Fajnie, że wróciłaś! Wiadomo, że bycie honorowym dawcą krwi ma zalety, ale żeby mieć darmową komunikację trzeba oddać krew prawie 30 razy, więc to trochę długoterminowy plan na którego realizację potrzeba kilku lub nawet kilkunastu lat ;) w zależności od tego jak często uda nam się oddawać krew

    OdpowiedzUsuń
  10. najlepszy rower polecam...jeśli nie za daleko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak tam Gosia Twój stan ducha?

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytam, ale nie komentuję. Natomiast bardzo cieszę się, że wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  13. To i ja dołącze do osób cieszących się z Twojego powrotu :) Jakiś czas temu trafiłam na Twój blog i przeczytałam "od deski do deski". Czekam na kolejne wpisy.

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo dobre rozwiązanie, sam zaczynam oszczędzać, mam nadzieje ze cos z tego wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczególnie rozwiązanie nr 1 i 4 jest korzystne, oczywiście jak ktos ma taką możliwość. Ruch to sama przyjemność a i zaoszczędzić pozwala.

    OdpowiedzUsuń
  16. Rower jest najlepszą opcją na miasto. Na dłuższe trasy jazda z kimś, tym bardziej że jest kilka serwisów, na których można znaleźć osoby wybierające się w tym samym kierunku co my.

    OdpowiedzUsuń
  17. Też mi się wydaje, że rower rządzi :)

    OdpowiedzUsuń