poniedziałek, 2 czerwca 2014

[Eksperyment]: Karta czy gotówka?

flickr.com

Każdy z nas ma preferencje, jeśli chodzi o sposób płatności. Niektórzy dobrze czują się z gotówką w ręku, inni nie wyobrażają sobie życia bez plastiku w portfelu. Ja zdecydowanie uwielbiam plastik - głównie ze względu na zapominalstowo i lenistwo. Nie przepadam za szukaniem bankomatów i bardzo często najzwyczajniej zapominam o tym, że skończyła się w portfelu gotówka. Podobno osoby, które płacą gotówką wydają 12 - 18% mniej niż te, które płacą kartą. Spora różnica! 

I co zamierzamy z tym zrobić? Na pewno nie będziemy popadać w panikę. Już od dawna słyszę, że płacąc gotówką wydaje się mniej. Mam co do tego jednak wątpliwości. Skoro od dłuższego czasu jesteśmy tak bardzo uświadomieni finansowo to chyba ta zasada nie ma w naszym budżecie zastosowania. Przynajmniej taką mam nadzieję ;-)

Ale tak jak we wszystkich sprawach dotyczących domowych finansów najcenniejszą wartością jest wiedza na ich temat. Dlatego też porzuciłam domysły i namówiłam swojego wybranka na mały test. Postanowiliśmy w czerwcu przeprowadzić eksperyment. Przez pierwsze dwa tygodnie czerwca będziemy się starać płacić tylko gotówką. Po 15 dniach zobaczymy jak będzie wyglądać sytuacja. Z kolei w drugiej połowie miesiąca postaramy się płacić wyłącznie kartą.

Zdaję sobie sprawę, że wyłączność jednej formy płatności będzie niemożliwa. (Chociażby dlatego, że żeby mieć darmowe prowadzenie konta w DB muszę wydać 200 zł płacąc kartą). Ale poza takimi drobnymi wyjątkami, które oczywiście w podsumowaniu uwzględnię, mam nadzieję, że pozwoli nam to zobrazować podejście do płatności. I ewentualne różnice w rozrzutności wynikające z metody płatności.

Specjalnie wybraliśmy czerwiec - po majowych zawieruchach zapowiada się całkiem spokojnie. Większe wydatki (np. zaplanowane naprawy samochodu) nie będą uwzględnione. Skupimy się tylko na kategoriach zakupów codziennych, spontanicznych i regularnych - głównie będzie to żywność, odzież, przyjemności. Czy łatwiej będziemy ulegać pokusom płacąc kartą czy gotówką?

Zastanawialiście się kiedyś jak sytuacja wygląda w Waszym budżecie domowym? Czy metoda płatności ma wpływ na nasze zakupowe decyzje? Czy płacąc gotówką wybieramy bardziej świadomie? Mam nadzieję, że po naszym małym eksperymencie znajdą się odpowiedzi na te wszystkie pytania :-)

Tymczasem zapraszam Was do podzielenia się swoimi spostrzeżeniami i przeczytania dwóch artykułów na temat płatności kartą i gotówką:

Wolny - to chyba pierwszy w Internecie wpis pod którym zostawiłam komentarz :-) Poza tym pod wpisem wywiązała się bardzo ciekawa dyskusja i można poznać naprawdę różne podejścia.

Paweł Kata - wpis Pawła, który niestety już nie aktualizuje swojego bloga o oszczędzaniu, ale w tym wpisie prezentuje swój złoty środek między kartą a gotówką.

Zachęcam też do wzięcia udziału w ankiecie - po lewej stronie możecie odpowiedzieć na pytanie czy jesteście zwolennikami karty czy gotówki. Jestem bardzo ciekawa rezultatów :-)

7 komentarzy:

  1. Bardzo fajny pomysł, czekam na relację na koniec miesiąca :)
    W sumie nie wiem jak to jest u mnie, ale wydaje mi się, że niestety gotówkę wydaję równie łatwo jak plastik, zwłaszcza jeśli wypłacę większą kwotę niż 100 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też właściwie gotówka rozchodzi mi się szybciutko, ale może tylko nam się wydaje, że z plastiku idzie jej mniej? Sprawdzę :-)

      Usuń
  2. Ja jestem za gotówką. Nienawidzę kiedy na koncie w banku zostają mi jakieś grosze i nie mogę z nich skorzystać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście potrafi być denerwujące. Ale kiedy jest za mało pieniędzy żeby wypłacić z bankomatu płatność kartą jest opcją :-)

      Usuń
  3. Dobry sposób Gosiu! :) życze powodzenia i jak najlepszych wyników! pozdrawiam Hann:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezwykle ciekawy eksperyment i niecierpliwie czekam na jego podsumowanie. Osobiście wychodzę z założenia, że płacenie kartą się opłaca. Może przynieść bardzo fajne zyski czego staram się systematycznie dowodzić.
    A nawet jeśli spojrzeć na przytoczone statystki dotyczące zwiększonych wydatków jakie rzekomo ponosimy przy posługiwaniu się kartą, a nie gotówką, to można sobie to "odbić" na przykład 10-procentowym moneybackiem: http://www.bankobranie.blogspot.com/2014/06/zwrot-10-za-zakupy-nadal-do-wziecia.html

    OdpowiedzUsuń