wtorek, 5 listopada 2013

Planowanie domowego budżetu


savings and budget
flickr.com
Jak już pisałam w poście o moich pierwszych próbach oszczędzania, kiedyś skupiałam się tylko na spisywaniu wydatków. Podstawową zmianą tym razem (mam nadzieję, że ostatnim) jest zmiana podejścia do wydawanych pieniędzy. Spisywanie wydatków jest niezwykle istotne, (możecie się spodziewać niedługo wpisu na ten temat), ale nie może być podstawą oszczędzania.

Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta. Samo zapisywanie dokąd pieniądze „uciekły” nie sprawi, że będzie ich uciekać mniej. Trzeba nasze wydatki okiełznać i zamiast patrzeć gdzie uciekają, planować gdzie mają trafić (tak mniej więcej brzmi definicja budżetu według Dave’a Ramsey’a speca od finansów J



Zrozumienie tej prawidłowości uważam niejako za przełom w zarządzaniu domowymi finansami. Pierwszy budżet powstał  na początku października i w dużej mierze opierał się na wskazówkach Michała Szafrańskiego. Oczywiście trochę go przerobiliśmy, ale główna idea była dla nas bardzo inspirująca.

Nasz pierwszy budżet domowy


Pierwszy budżet powstał na trzech stronach zeszytu A5 i był bardzo kolorowy. Na pierwszej stronie spisaliśmy dochody i wydatki stałe. Wtedy wydawało nam się, że jedzenie, paliwo, itp. to są wydatki stałe, ale już w budżecie listopadowym są wyliczone jako wydatki zmienne.

Druga strona zawierała wydatki nieregularne, takie które mogliśmy na początku miesiąca przewidzieć. Uważam to za najlepszy element domowego budżetu, ale o tym może innym razem. Trzecia strona miała być planowaniem oszczędności i niestety ta część wypadła najsłabiej.

Dochody i wydatki stałe


Bardzo ważne jest ustalenie jakimi środkami w tym miesiącu dysponujemy. Wypłaty stałe wpływają na nasze konta ok. 3 dni przed końcem miesiąca, więc automatycznie ustaliliśmy, że środki zarobione we wrześniu stały się budżetem październikowym, zarobione w październiku listopadowym itd.

W pierwszym budżecie w kategorii wydatki stałe mieliśmy mnóstwo rzeczy. W budżecie na listopad zostały tam tylko naprawdę stałe pozycje – czynsz, opłata za parking, abonamenty za telefony komórkowe, raty kredytu i nasz fundusz na przyjemności. Może to dziwne, ale jedzenie, paliwo itp. przenieśliśmy do wydatków nieregularnych.

Całkowicie zrezygnowaliśmy z proponowanego przez Michała funduszu wydatków nieregularnych. Sama idea wydaje się być logiczna i sensowna, ale jakoś mnie nie przekonała. Może jeszcze do tego dorosnę J

Wydatki nieregularne


Są to przede wszystkim zakupy ubrań, sprawy związane z samochodem, zakupy książek i prasy, chemia, leczenie, imprezy, prezenty itp. Jest to właściwie największa i najbardziej pojemna kategoria do której dołączyliśmy jeszcze jedzenie  i spółkę. Dlaczego?

Tą kategorię jest nam wbrew pozorom najłatwiej kontrolować. Na początku miesiąca już wiadomo ile mniej więcej będą nas kosztowały imieniny u cioci lub wesele znajomych. Znając te koszty łatwiej będzie nam zrezygnować z weekendu w SPA czy z kolacji w drogiej restauracji. Bardzo ładnie możemy regulować te wydatki układając je pod względem ważności. Np. jeśli w tym miesiącu muszę zapłacić ubezpieczenie za samochód to mogę zrezygnować z książek i kupić je w przyszłym miesiącu, kiedy ten wydatek nie będzie tak odczuwalny.

Oszczędności


Ta strona bardzo ładnie wyglądała w propozycji Michała, ale niestety u nas nie zdała egzaminu. Próbowaliśmy planować co zrobimy z oszczędnościami, ale chyba najlepiej najpierw dopracować pierwsze dwie pozycje J Na podstawie przychodów i kosztów mogę przewidzieć ile pieniędzy mogę wpłacić na moje konto oszczędnościowe, ale nic poza tym. Więc o bardziej skomplikowanym planowaniu nie ma mowy.

Nasz drugi budżet domowy


Bardzo różni się od pierwszego. Pierwszy robiliśmy na ślepo. Nie znaliśmy wydatków, a szacunki okazały się nie zawsze trafione. Mimo to pomysł o ułożeniu budżetu był spontaniczny (Tak, musimy to zrobić natychmiast! - ja), ale też zrównoważony (No, ale musimy też mieć jakieś pieniądze awaryjne. – mój luby). Od początku wiedzieliśmy, że nie uda nam się „zamknąć” budżetu. Dlatego jednocześnie spisywaliśmy wszystkie wydatki i to pozwoliło nam napisać bardziej realny plan listopadowy.

Jak stworzyć budżet domowy?



  1. Szybko. Im szybciej się za to zabierzesz tym lepiej. Nie ma sensu dłużej zwlekać. I co z tego, że już zaczął się miesiąc. Jeśli jesteś zdecydowany, że chcesz zacząć oszczędzać, musisz nauczyć się planować swoje wydatki.


  1. W zaokrągleniu. Na początku musisz sobie uświadomić, że nie można zaplanować wydatków co do grosza. Zawsze może wypaść coś czego się nie spodziewaliśmy. I co z tego? Mówi się trudno i żyje się dalej. Miej na takie okoliczności przygotowaną rezerwę z której będziesz mógł w razie czego skorzystać i nie przejmuj się tym.


  1. Rozsądnie. Nie stawiaj sobie nierealnego celu i nie ograniczaj wydatków do minimum. Nie ma sensu oszukiwać samego siebie. Wypisz wszystko, co planujesz kupić i ustal hierarchię wydatków.


  1. Oszczędnie. To znaczy, żeby w budżecie już na początku miesiąca uwzględnić oszczędności. Tak jak pisałam na koniec już nic nie zostaje J


  1. Tak, żeby Ci pasowało. Nie ma sensu korzystać z gotowych szablonów. Każdy z nas jest inny, inaczej wydaje pieniądze i inaczej będzie to planował. Możesz kierować się wzorcowymi budżetami, trochę ściągać, ale już po pierwszym miesiącu zobaczysz ile rzeczy zechcesz zmienić. I dobrze. Budżet ma być Twój i pasować do Ciebie. Jeśli co Ci w nim nie pasuje to to zmień.


I to by było na tyle. Osobiście planuję zmieniać nasz domowy budżet i sposób jego planowania tak często, aż dojdziemy do budżetu idealnego. I wtedy na pewno się o tym dowiecie J Póki co, budżet został dostosowany do listopada i zobaczymy.


Jeśli doczytałeś aż tutaj to dziękuję za wytrwałość i życzę powodzenia w Twoim planowaniu budżetu.




Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to koniecznie polub 
A jeśli wolisz to możesz znaleźć 

3 komentarze:

  1. Bardzo ciekawe uwagi. Życzę powodzenia w pisaniu bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj wbrew pozorom zarządzanie budżetem domowym nie jest wcale takie trudne, należy tylko objąć odpowiednią strategię i się do niej stosować :). Powiem szczerze, że wyczytałam u Ciebie wiele przydatnych rad - czas je wdrążyć w życie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malwina - najważniejsze to zacząć, a później dostosowywać do zmin w naszym życiu :-)

      Usuń