piątek, 21 lutego 2014

Planujemy ślub tak, aby nie zbankrutować

flickr.com
W styczniu tego roku zostałam szanowną narzeczoną. Nie omieszkałam też podzielić się z Wami tą jakże prywatną wiadomością :-) Skoro powiedziało się A to postanowiliśmy powiedzieć też B i rozpocząć przygotowania do tego ważnego dnia. Niestety nie da się ukryć, że za decyzją o ślubie idą nie tylko wielkie emocje, ale też wcale nie małe pieniądze. Tak naprawdę wszystko zależy od naszej fantazji i możliwości finansowych. Najważniejsze, żeby nie zaczynać wspólnego życia od kredytu na zbyt wystawne wesele. Jak zaplanować i przygotować się do potężnych wydatków na ten cel? Dziś pierwszy zarys naszego planu.

Na początku muszę zastrzec, że postaram się chłodno przedstawić jedynie stronę finansową i racjonalne rozwiązania dotyczące ślubu i wesela. Nie znaczy to jednak, że emocjonalnie nie przeżywam tego doniosłego wydarzenia. Chciałabym jednak, żeby to mini-sprawozdanie z naszych przygotowań (zakładam kilka części) pokaże nasze oszczędne rozwiązania i racjonalne decyzje. A życzyłabym żeby takie właśnie się pojawiły :-D

Decydując się na małżeństwo musimy zdać sobie sprawę, że to dopiero początek stojących przed nami wyborów. Pierwszym z nich będzie na pewno dotyczył rodzaju ślubu - tylko cywilny, czy może także w wierze, którą wyznajemy. Decyzja ta jest bardzo osobistą sprawą i dla każdego racjonalne argumenty w tej kwestii będą inne. My, ze względu na nasze przekonania, zdecydowaliśmy się na ślub konkordatowy.

Kolejną ważną kwestią, w sumie najważniejszą jeśli patrzeć ze strony finansowej, jest decyzja na temat wesela. Na pewno nie polecam podejmowania tej decyzji według staropolskiego zawołania "zastaw się a postaw się". Polecam za to chłodną analizę własnych finansów i możliwości. Dokonanie ogólnego kosztorysu (szacunkowe ceny wszystkich atrakcji można znaleźć w internecie) i przemyślaną decyzję. Nie da się ukryć, że wesele, zwłaszcza jeśli jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami dużej rodziny i wielu przyjaciół, może kosztować tyle co mieszkanie.

Jeśli mimo tego, że obecnie nie posiadasz środków bardzo chcesz zorganizować wesele, proponuję cierpliwość i chwilowe odłożenie imprezy w czasie. Czas ten można wykorzystać na zgromadzenie niezbędnych środków. Absolutnie nie polecam zadłużania się! Najgorsze co można zrobić to rozpocząć wspólne życie od spłacania zobowiązań za jedną przetańczoną noc. Odradzam też liczenie, że wesele "się zwróci" w postaci kopert. Niestety znam wiele par, które na poprawinach chodziły wściekłe na wszystkich gości, bo najzwyczajniej w świecie dostali za mało na spłatę zobowiązań. Ważne jest, żeby zachować umiar i mierzyć siły na zamiary.

Często swoją pomoc w organizacji wesela oferują rodzice. Czy korzystać z ich pomocy? Jeśli wesele to upragniony dzień, a własny budżet nie pozwoli Wam tego marzenia zrealizować to zdecydowanie lepiej wspomóc się rodzicami niż kredytem. Pamiętajcie jednak, że wtedy nie wszystko będzie zależało tylko od Was. W dużej mierze zależy to od rodziców i ich podejścia, ale finansując wesele prawdopodobnie będą chcieli mieć wpływ na jego ostateczny wygląd. Warto wziąć to pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o finansowaniu wesela.

Mam nadzieję, że udało mi się zebrać najważniejsze czynniki, które powinniście wziąć pod uwagę podejmując tak ważną decyzję. Czy warto organizować wesele? Mając na uwadze powyższe aspekty, każdy powinien odpowiedzieć według własnych przekonań i możliwości. Wesele na pewno nie jest inwestycją. Nie można na nim zarobić. Jest zazwyczaj bardzo kosztowne. Jeśli jednak uważasz, że stać się na taki wydatek, lub nie porzucając lektury mojego bloga postarasz się takie fundusze zdobyć, zapraszam do śledzenia kolejnych wpisów ślubnych.

5 komentarzy:

  1. Niestety zbyt często wspomaganie się rodzicami przy organizacji wesela oznacza 'wesele dla rodziców', wg ich myśli... ja właśnie w najbliższy weekend na takie zmierzam. Jeszcze nie wiem, czego się spodziewać, ale pewnie będzie tradycyjnie polskie - rodzice Pana młodego najbardziej wiedli tu prym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli młodzi i rodzice mają podobną wizję wesela to nie widzę w tym nic złego :-) Gorzej jeśli pomysły okazują się całkowicie różne, a rodzice finansujący imprezę chcą mieć głos decydujący. Radzę za wczasu wyjaśnić sobie tą sytuację i być może, jeśli nie uda się dojść do porozumienia, znaleźć inne możliwości finansowania.

      Usuń
  2. Trafiłam do ciebie dzisiaj przez "reklamę" u Wolnego :) co do obniżania kosztów weselnych zapraszam do mnie w etykietę "ozdoby ślubne" http://mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com/search/label/ozdoby%20%C5%9Blubne może skorzystasz z któregoś pomysłu. Wesele finansowaliśmy sami - wszystko 10 000 (jeszcze się zwróciło) na 48 osób + 6 małych dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zajrzę, bo kilka dodatków też planujemy zrobić własnoręcznie :-)
      Bardzo podobają mi się uszyte literki!

      Usuń
    2. W końcu opublikowałam i nasze koszty :) http://mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com/2015/03/jak-zorganizowac-wesele-ponizej-10-000.html

      Usuń