wtorek, 14 kwietnia 2015

Podsumowanie miesiąca 018 - Marzec 2015


Tak jak Wam zapowiadałam marzec wygląda strasznie. Właściwie nawet gorzej niż się spodziewałam. Mimo, że oszczędności były (w porównaniu do poprzednich miesięcy) wysokie uważam ten miesiąc za totalną klapę. Wydatki - zwłaszcza na zachcianki - przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Zero gwiazdek dla marca, ale za to duża nauka na przyszłość i motywacja na poziomie 500%. Zobaczymy, może taki zimny prysznic pomoże w kwietniu :-)
Zanim przejdziemy do konkretnych liczb (wiem, że na to czekacie najbardziej!) - kilka ważnych informacji na początek.

Zarobki, które tu prezentuję to przychody dwóch osób przed trzydziestką. Na co dzień pracujemy na etatach w sferze budżetowej, czasami wykonując jakieś dodatkowe prace w czasie wolnym lub uzyskując benefity od naszej "firmy" - w marcu były to "trzynastki".

W sferze wydatków wygląda to podobnie. Są to koszty życia dwóch dorosłych osób, które starają się zdrowo odżywiać ;-) i wynajmują mieszkanie po preferencyjnej cenie. Jesteśmy "słoikami", którzy na co dzień są zdani w wielkim mieście na siebie. Jedzenie staramy się przygotowywać w domu, ale zdarzają nam się wypady na miasto lub pizza :-)

Nie oszczędzamy też na maksa - tzn. pozwalamy sobie na przyjemności, dość drogie hobby i spotkania z przyjaciółmi. Na utrzymaniu mamy auto, a w tym roku planujemy ślub i może zakup mieszkania?

Jesteśmy zwyczajną parą młodych ludzi, którzy starają się ogarnąć swoje finanse i zabezpieczyć przyszłość.

Zarobki w marcu:


Jedna z pensji była pomniejszona o jakieś kolejne świadczenia chorobowe. Mam nadzieję, że okres przeziębień mamy już za sobą! Dochody dodatkowe to dwie "trzynastki", które bardzo mocno "zwichnęły" nasz racjonalny system myślenia o finansach w marcu. Większe dochody i pozorny brak czasu spowodowały lawinę nieprzemyślanych wydatków. O tragicznych skutkach poczytacie niżej...

 Wydatki w marcu:


Pamiętacie zaginiony tysiąc? Wtedy martwiliśmy się, że śmignął nam przez palce niezauważony. Teraz zaczynam się zastanawiać, bo może lepiej nie wiedzieć, że przepuściliśmy na kompletne głupoty 1240,02 zł? Za taką kwotę jesteśmy w stanie opłacić mieszkanie i wyżywienie przez cały miesiąc! W marcu poszło na głupoty... Wydatki stałe są nieco zakłamane, bo 2 000 zł to były oszczędności.

 Wydatki stałe:


Jak wspomniałam wydatki stałe to tak naprawdę 1 423,59 zł i to jest dla nas w miarę stały poziom. Kwotę wywindowały oszczędności, które wyglądają w marcu bardzo, bardzo ładnie. Nie mogę się doczekać kiedy przelew 2 000 zł na konto oszczędnościowe będzie mógł się stać zleceniem stałym :-)

Wydatki regularne:


Wydatki na jedzenie poszybowały w górę. Powodów jest wiele - najgorszy to ten, że w marcu dużo jedzenia się po prostu zmarnowało. Kupowaliśmy świeże produkty, z których nie mieliśmy czasu przygotowywać posiłków i zamawialiśmy gotowe lub jedliśmy na mieście. [SPOILER: Jeśli dojdziecie do jedzenia na mieście w kategorii zachcianki możecie dostać zawału serca patrząc na kwotę!] W ten sposób wydawaliśmy na jedzenie podwójnie. W planach mamy mocne postanowienie poprawy. W kwietniu na razie nie jedliśmy na mieście (a jest już 14!), więc jesteśmy na dobrej drodze, żeby zmniejszyć wydatki na żywność :-)

W marcu musieliśmy też uregulować ubezpieczenie za samochód, a dzięki dodatkowych dochodom postanowiliśmy zainwestować w nasz rozwój naukowy (czyli najlepsza inwestycja przyszłość!). Kwota przeznaczona na paliwo jest stanowczo za wysoka - wiąże się to z dalszymi podróżami (rodzinna impreza) i badaniami w terenie (niestety nie potrafiłam stwierdzić ile z tych pieniędzy powinno się znaleźć w kategorii badania, ale na pewno ok. 150 zł).

Większy zastrzyk gotówki skusił nas do uzupełnienia garderoby. Nie były to wydatki planowane i w większości zrobiliśmy je spontanicznie i przy okazji. Całe szczęście tylko jedne zakupy (przez internet) okazały się klapą i właśnie czekam na zwrot ok. 100 zł.

Wydatki nieregularne:


Dość duża impreza rodzinna pociągnęła za sobą też koszt w postaci prezentów. A mając dodatkowe pieniądze postanowiliśmy też wydać więcej (sic!), ale dobrze, że chociaż uzupełniliśmy domową biblioteczkę o kilka ciekawych pozycji z zakresu psychologii. Ogólnie staramy się korzystać z państwowej służby zdrowia (bo przecież za nią płacimy!), ale jednak u dentysty lubimy czasem zostawić pieniądze :-)

Zachcianki:


 Publikowanie tej kategorii jest dla mnie największą porażką. I tak naprawdę trochę się przed Wami wstydziłam. Jedzenie na mieście to jakaś masakra. Pizzę zamawialiśmy 6 razy! Normalnie zdarza nam się to raz na 1,5 - 2 miesiące. Alkohol? Czy mamy problem? Na szczęście większość to alkohol zamawiany w lokalu, więc automatycznie droższy. Uff, może nie jest z nami tak źle. Imprezy to wydatki poza alkoholowe - bilety wstępu do klubów, na koncerty, jakieś dodatki do alkoholu (oczywiście niezdrowe!) itp.

Jedyną pozytywną informacją jest to, że uderzyło nas to po głowie i przetarło oczy. Nawet mój przyszły mąż zaglądał mi przez ramię i sprawdzał czy dobrze wszystko policzyłam, kiedy usłyszał tę kwotę :-)

Ogólnie miesiąc, w którym odłożyliśmy 2 000 zł, czyli najwięcej od pewnego czasu, jest miesiącem porażki. Oczywiście nie zrażamy się i wracamy na dobre tory - nie od razy Rzym zbudowano!

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to koniecznie polub 
A jeśli wolisz to możesz znaleźć 

zdjęcie: StockMonkeys.com na licencji CC BY 2.0

17 komentarzy:

  1. Fiu fiu, no to faktycznie poszaleliście z tymi imprezami w marcu! :) Ja ostatnio nie wyrzucam sobie aż tak bardzo jedzenia na mieście, bo chodzimy do nowych miejsc i próbujemy nowych kuchni i sprawia nam to ogromną przyjemność, ale za to staram się nie wyrzucać jedzenia w domu. Faktycznie kupowanie jedzenia i potem chodzenie do knajpy to już totalne marnotrawstwo ;) Ale ratuje Was to, że inwestujecie w siebie, w książki i jednak te 2 tysiące na oszczędnościowe poszło :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie te 2k są pocieszające i oczywiście solidna lekcja na przyszłość :-)

      Usuń
  2. Niestety premie nie zdażają się co miesiąc :) Dobrze by było, żeby w takich miesiąc do stałych miesięcznych oszczędności dorzucić jeszcze dajmy na to połowę, 3/4 premii.

    Takie dwa spostrzeżenia ode mnie:
    1) Wysokie rachunki za telefon wynikają z abonamentów wraz z telefonami? Pytałem ostatnio, ale nie odpowiedziałaś :)
    2) Pizza - cały czas trwa chyba fajna promocja Comedy Central i PizzaPortal (10 zł zniżki). Sami skorzystaliśmy chyba z 3 razy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Darku, nasze założenie było takie, że 80% dodatkowych dochodów ląduje na oszczędnościowym, ale niestety się nie udało :-(
      W zeszłym miesiącu napisałam tylko, że powinno być ok 150 zł, a nie napisałam dlaczego :-) Otóż płacimy tak wysokie abonamenty, bo korzystamy z dość dobrych dodatkowych pakietów internetowych i oczywiście płacimy tym sposobem też za smartfony. Moja umowa, podpisana całkiem niedawno jest tymczasowo nienaruszalna, ale jak tylko pojawi się jakiś sposób na obniżenie tych rachunków to oczywiście będziemy działać :-)

      Usuń
  3. Takie miesiące jak ten, można traktować w kategorii dużego potencjału. Przy zachowaniu dotychczasowego stylu życia, można naprawdę sporo odłożyć, co pozytywnie wpłynie na morale. Kwestia tylko czy taki potencjał należycie wykorzystamy, czy pozwolimy na chwile rozluźnienia. Życzę wszystkiego dobrego Gosiu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że nie tylko u mnie, kiedy pojawiają się dodatkowe dochody to pojawia się też mniej rygorystyczne patrzenie na wydatki :)
    Kilka miesiącu temu tak popłynęłam, jak dostałam premię.
    Ale z drugiej strony, myślę, że raz na czas przydaje się taki odpoczynek od oszczędzania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz na jakiś czas jak najbardziej, oby tylko nie wyszło z tego zawsze :-)

      Usuń
  5. Raz na jakiś czas trzeba oderwać się od oszczędzania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. masz bardzo duże stałe wydatki, no ale oszczędności bym do wydatków nie wliczał :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Marzec chyba ma coś w sobie bo ja na przełomie marzec-kwiecień również popłynąłem z wydatkami na rozrywkę. Ale wiadomo po zimie człowiek chce się trochę rozerwać :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. gratulacje przepiłaś ponad 400 zł w miesiąc :D

    OdpowiedzUsuń
  9. @Gosia

    Hej Gosiu,

    Mały trick zdradzę. Warto, kiedy kończy się umowa, negocjować ostro z siecią telefonii komórkowej.
    Ja miałem mieć abonament 69,90, a mam 20% niższy czyli coś 55zł.

    Powodzenia w oszczędzaniu życzę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Gosia,
    Oczywiście dochody mogłyby być wyższe ale tutaj musicie pomyśleć czy chcecie "przehandlować" swój czas na dodatkowe dochody?
    Zawsze można wziąć dodatkową pracę. Pomyśleć o allegro. Udzielać korepetycji ...

    Nie chcę się jednak mądrzyć gdyż nie znam Waszej sytuacji aby udzielac takich rad.
    Widzę jednak 4zł za recycking :) No brawo :)

    Chcę się jednak głównie wypowiedzieć nt kosztów.
    - strasznie wysoki czynsz (sam mam 4-pok mieszkanie i płacę mniej)
    - za 2 telefony można płacić mniej wg mnie. Żona korzystała z karty prepaid i wychodziło bardzo mało. Fakt, że nie było internetu w telefonie a to boli :)
    - zachcianki, słodycze, alkohol ... tutaj sama się bijesz w pierś więc nie będę kopał leżącego :)
    - czy wydatki na prasę i książki w takiej wysokości są konieczne? Sam uwielbiam czytać ale treści dostępne za darmo w internecie + ... tam tam ... [werble] biblioteka publiczna pokrywają dużą część moich potrzeb. Do tego zawsze można wymienić się książkami ze znajomymi i naprawdę jest co czytać. Oczywiście od czasu do czasu sam zboczę na manowce i kupię :) [już w maju nowy Thorgal, jasne, że kupię]

    PS:oszczędności - jak już wspomniano powyżej - nie wpisuj proszę do wydatków. Po to ograniczasz wydatki aby właśnie zwiększyć oszczędności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paweł dziękuję za tak szczegółowy komentarz!
      Jeśli chodzi o dodatkowe dochody to od czasu do czasu handlujemy tym naszym czasem wolnym :-) Staramy się kłaść podwaliny pod "coś" w przyszłości, budować jakieś alternatywne ścieżki rozwoju itp. Zobaczymy jak to się rozwinie :-)

      Nasz czynsz uważam za bardzo niski. Wynajmujemy kawalerkę i czynsz w tej wysokości jest naszą jedyną opłatą - nie ma dodatkowych rachunków itp. Mieszkamy w centrum, a wynajmując na standardowych warunkach musielibyśmy zapłacić dwa razy tyle + opłaty bieżące, więc tu akurat jest nieźle :-)

      Telefony to niestety świadomy wybór, ale będziemy szukać czegoś lepszego za jakiś czas.

      Książki to też swego rodzaju inwestycja i dobra okazja - kupiliśmy komplet (5 tomów) dotyczących psychologii i takie, które są nam potrzebne do "kariery naukowej". A z bibliotek korzystamy baaardzo często :-) Choć tam niestety szykuje mi się też kara do zapłacenia :-(

      Te oszczędności to takie przeoczenie - w wolnej chwili postaram się to poprawić :-)

      Usuń
    2. Aaaaaa jeżeli czynsz to opłata za najem to faktycznie nie wygląda to źle :)

      Usuń
  11. Gosiu, nie to żebym się cieszył z Twoich dużych wydatków w marcu ale może to taki okres? U mnie też marzec i kwiecień to katastrofa pod względem niezauważalnego tragedia pieniędzy. Miejmy nadzieję, że kolejne miesiące będą lepsze :-)

    Kwota wydatków na alkohol faktycznie robi wrażenie :-)

    Pozdrawiam,
    Tomek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że wrażenie negatywne...

      Usuń