środa, 22 października 2014

Ile można zaoszczędzić w rok?

Will Clayton on filickr
Minęło jak jeden dzień. Właśnie dzisiaj upłynęło równo 365 dni od ukazania się pierwszego wpisu o oszczędzaniu. To może oznaczać tylko jedno - oszczędzamy już rok :-) Oprócz miejsca na świętowanie jest też okazja na małą refleksję dotyczącą oszczędzania i tego całego blogowania. Będzie też kilka planów na przyszłość (nie tylko blogowych :-)). A już zupełnie na koniec - wychodzimy z ukrycia :-)

Gosia Oszczędza powstało z prozaicznej przyczyny - miał to być taki bicz i przypominajka o oszczędzaniu :-) Przy pisaniu pojawiliście się Wy - Czytelnicy. Sprawiliście, że widzę w tym jeszcze większy sens. Motywuję nie tylko siebie, ale też Was :-) Dziękuję za to, że przyszliście i jesteście!

Najchętniej czytaliście o tym jak zaoszczędzić na jedzeniu - może trzeba rozbudować ten wątek? W ciągu roku udało mi się napisać 82 wpisy - a Wy zostawiliście 632 komentarze.  To naprawdę dużo i dziękuję za wszystkie :-) Obserwujecie mnie też na facebooku (118 119 osób (jedna dołączyła w trakcie pisania ;-))), na twitterze (7 osób) i bloglovin (12 osób). Wiem, że w socjalach jestem trochę noga, ale cóż... Dzięki :-)

Dziękuję też za wszystkie wiadomości, które do mnie przesłaliście - zawsze staram się Wam pomagać na miarę moich możliwości. Serdeczne dzięki dla Kasi i Marcina oraz Krzyśka i Magdy, za to, że podzielili się swoją historią :-)

Czy warto oszczędzać? Oczywiście! Po roku już wiem, że mimo wzlotów i porażek (zdarzają się nawet najlepszym!) warto doprowadzić domowe finanse do porządku. Ile udało nam się w tym czasie zaoszczędzić? Dowiecie się na końcu wpisu, więc jeśli nie interesują Was moje plany na przyszłość to śmiało przewińcie do ostatniej części ;-)

Plany na przyszłość

Wspominałam Wam, że rozpoczynam kilka projektów na raz i cierpię na olbrzymi brak czasu. W ramach urodzinowego prezentu dla Was podzielę się tymi sekretami ;-)

Po pierwsze: Dzięki umiejętnościom zdobytym na blogu, założyłam stronę internetową, która ma w przyszłości zarabiać i zbudować mój ekspercki wizerunek.

Po drugie: Rozpoczęłam studia doktoranckie. Wiem, że to mało popularne i najczęściej nie przynosi pieniędzy, ale robię to dla siebie. Znaczy się, żeby rozwijać swoje pasje i zainteresowania. Czy przekuje się to w sukces? Poczekamy zobaczymy.

Po trzecie: Zgodnie z ideą inwestowania w siebie uczę się nowego języka i chodzę na kurs. Ogólnie rozszerzam swoje możliwości :-)

Po czwarte: Żartowałam - czwartego nie ma, bo już bym nie wyrobiła :-)

Ile zaoszczędziliśmy w rok?

Postanowiłam się z Wami podzielić zarobkami, wydatkami i oszczędnościami z ostatniego roku. Zawsze powtarzałam, że nie zarabiamy dużo. Ale powtarzałam też, że da się oszczędzać nawet przy niskich zarobkach :-)

Zarobiliśmy łącznie: ok. 62 444 zł
w tym
etaty: 45 105 zł
dodatkowe: 17 338 zł
zysk z inwestycji, lokat itp: 303 zł
z bloga: 220 zł
Dzięki rozglądaniu się za dodatkowymi dochodami, znaleźliśmy kilka możliwości i je wykorzystaliśmy. Udało się nam zebrać w ten sposób pokaźną sumę, więc polecam :-)

Wydaliśmy łącznie: 52 980 zł
w tym:
stałe+jedzenie: 25 909 zł
zmienne: 25 214 zł 
Wydatki stałe i jedzenie to wydatki minimum. Gdybyśmy chcieli oszczędzać z pasem zaciśniętym do granic możliwości to tyle potrzebne byłoby nam do przeżycia. Z racji tego, że w oszczędzaniu nie chodzi o wegetowanie pozwalamy sobie też zaszaleć - pójść do kina, pojechać na urlop, kupić nowe ubrania czy jeździć samochodem. I stąd ta druga kategoria :-) Reszta wydatków to były niespodzianki.

Oszczędności: 9 464 zł
w tym:
na koncie oszczędnościowym: 4 064 zł
na lokatach Meritum: 3 100 zł
w funduszach: 1 300 zł
na kokosie: 1 000 zł 
Czy to dużo? 9 464 zł więcej niż mieliśmy rok temu :-) Myślę, że jest to nasz wielki sukces. I jeśli chcecie mi zrobić prezent z okazji urodzin bloga to trzymajcie proszę kciuki, żeby kolejny rok wypadł jeszcze lepiej :-)

Ja jak zwykle trzymam kciuki za Wasze oszczędzanie!

* Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to nie zapomnij mnie polubić na fejsie - Facebook Gosia Oszczędza

i obserwować na twitterze - Twitter Gosia Oszczędza

60 komentarzy:

  1. Gratulacje! Prawie 9,5 tysiąca to świetny wynik, zwłaszcza jeśli się nie odmawia sobie wszystkiego na każdym kroku. Ja mam niestety ten problem, że oszczędzam zawsze na coś, a potem jak już zaoszczędzę, to to coś kupuję i znowu oszczędności się zerują. Dopiero od niedawna rozdzielam oszczędności na te do wydania i te nie do wydania... Muszę chyba nad tym popracować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aga! Oczywiście te 9 464 zł to już są oszczędności nie do wydania. Te, które zbieraliśmy "na coś" i wydaliśmy są już w wydatkach :-)
      Trzymam kciuki za utrzymanie się Twojego podziału!

      Usuń
  2. Gosia, świetny wynik! Gratulacje! :)

    PS Może to czas przejść na własną domenę? :-) Kiedyś proponowałam pomoc, pamiętaj, że ją podtrzymuję. 2 godzinki pracy i gotowe :P W razie czego - odezwij się.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Magda! Cały czas o tym pamiętam i co jakiś czas chodzi mi taka myśl po głowie, ale wciąż się zastanawiam. Jakby co dam znać :-)

      Usuń
  3. Tylko 220 zł na blogu zarobiłaś? strasznie mało jak na tyle pracy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle pieniędzy do tej pory wpłynęło na moje konto. Grzegorz to nie jest moja praca zawodowa tylko raczej "hobby" :-)

      Wynik rośnie i to mnie cieszy ogromnie, ale zarabiam na blogu niejako przy okazji, więc nie spodziewam się kokosów. Jeśli przyjdą to przyjmę je z otwartymi ramionami :-)

      Usuń
    2. Poza tym to nie jest tak, że blog od razu będzie zarabiał kokosy :)

      Trzeba dużo ciężkiej pracy, która u Ciebie jest i pewnie te dochody z bloga będą ładnie rosnąć i za rok nam napiszesz, że jest to nie 200 zł, a 2000 zł. Miesięcznie :P

      Usuń
  4. 9,5K to świetny wynik przy tym poziomie dochodów. To 15% oszczędności. Nasze dochody są dokładnie dwa razy wyższe, a oszczędziliśmy przez rok tylko 15K. A więc ok. 12%. Im niższe dochody, tym trudniej coś odłożyć, więc myślę że możesz być z siebie dumna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gosiu - gratuluję odwagi i podzielenia się poziomem przychodów i oszczędności. Procentowo jest dobrze, zwłaszcza jak na pierwszy rok. Założę się, że przy rosnących dochodach Twoje wydaki będą rosły zdecydowanie mniej niż proporcjonalnie, a wynik będzie coraz lepszy.
    Co do zarobków na blogu - ja tego aż tak dokładnie nie podsumowywałem, chociaż wszystkie "okołoblogowe" przychody były zdecydowanie sumą 4-cyfrową. Ale ważne jest co innego: zarówno jak, jak i Ty traktujemy blogowanie jako hobby, naszym celem nie jest zarabianie. Ale wierzę (w zasadzie: już wiem), że dobre treści i brak ciśnienia na kasę z czasem robi swoje i stwarza ciekawe oferty, które pozwalają nieco dorobić, a jednocześnie nie obniżać poziomu treści. To dość delikatna działka, w której sam jeszcze nie czuję się pewny - wiem jednak, że nie pozwolę sobie na to, żeby proponować czytelnikom coś, w co nie wierzę czy z czego nie korzystam, nieważne jakie warunki finansowe dostanę. To się może szybko zemścić - lepiej jeść małą łyżeczką i jednak przyzwyczaić reklamodawców do mówienia "nie, dziękuję".
    Pozdrawiam i gratuluję wytrwałości w pisaniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Wolny! Nie ukrywam, że jesteś moim numerem 1 i Twój komentarz u mnie bardzo cieszy :-)

      Nie ukrywam, że miałam kilka propozycji, ale współpraca nie została sfinalizowana - warunki naruszające moją autonomię blogowania albo różnica w kwestii oczekiwań finansowych (no proszę kto pracuje za darmo?) :-)

      Nie planuję, żeby ten blog stał się maszynka do zarabiania ;-) Ale jeśli jest to możliwe "przy okazji" to chętnie korzystam :-)

      Usuń
  6. Gosiu super! :) Gratuluję takiego wyniku - naprawdę ponad 9 tysi do przodu to dobry wynik. To dowód na to że jak chce się to można :) Zgrany z Was zespół. Twoje cele też bardzo ambitne:) Czytam bloga od początku i obserwuję cały czas:) Jeszcze raz gratuluję i trzymam kciuki za dalsze sukcesy w każdej dziedzinie życia:) Ja też staram się realizować projekty i oszczędzać a Twoje wpisy dodają mi kopa :) Pozdrawiam Hann

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hann bardzo Ci dziękuję! Twoje komentarze pojawiły się na początku i zawsze mnie motywują - wiem, że wracasz i liczysz na jeszcze lepsze wpisy :-)

      Usuń
  7. Gratuluję oszczędności - to na prawdę świetny wynik. A jeszcze bardziej gratuluję planów na przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo odważny wpis :) ja póki co nie przełamałam się jeszcze, by podzielić się z czytelnikami moimi zarobkami, ograniczam się tylko do wydatków ;-)

    Gdy pisze się bloga, czas faktycznie szybko leci... Trochę mnie to przeraża :-) Gratuluję "roczku" i życzę owocnych - kolejnych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Dana :-)

      Trochę odwagi, trochę emocji, anonimowe prowadzenie bloga no i się odważyłam ;-D

      Usuń
  9. Gratuluję dużych oszczędności - 9,5 tys to świetny wynik ;) I życzę powodzenia w realizacji celów :D oraz tego by kolejny rok był jeszcze lepszy ;)
    A mam pytanie - czy 632 komentarze to liczba komentarzy razem z Twoimi, czy tylko tych co zostawili inni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenie i gratulacje :-)

      Komentarze łącznie z moimi. Nie liczyłam oddzielnie, ale zakładam, że ok. 400 będzie Waszych :-)

      Usuń
  10. To dużo ciekawiej rzutuje na Twoje zestawienia. Szczerze mówiąc bardzo enigmatyczne i niezbyt przejrzyste. Teraz inaczej trochę na wszystko się patrzy. Ja też dopiero od roku oszczędzam. Zarabiam niewiele. Koszty moje rosną, a mimo to pierwsze 3 tysiące udało się odłożyć i daje to dużo większy spokój ducha. :) Powodzenia i coraz lepszego bloga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i gratuluję oszczędności!
      Nad podsumowaniami cały czas pracuję, ale daleko im do ideału.

      Usuń
  11. Bardzo ładny wynik. Sam chciał bym tyle zaoszczędzać przez rok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do lektury bloga - może się uda :-)

      Usuń
  12. Hm... Jeżeli założenie bloga daje takiego kopa motywacyjnego, to najwyższa pora założyć bloga "Kasia odchudza się". I za rok będę tap madl;)
    Gratuluje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu potwierdzam, że "kop" przychodzi i będę trzymać kciuki za bloga i figurę ;-)

      Usuń
  13. Zainspirowałaś mnie tymi dodatkowymi dochodami. 17 338 zł to naprawdę świetne pieniądze. Musze się porozglądać w okolicy za jakimś dodatkowym zajęciem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytając ten post byłam pozytywnie zaskoczona. Świetnie udało Ci się połączyć przyjemne z pożytecznym - organizacja oszczędności i sam wynik do pozazdroszczenia. Życzę Ci aby w przyszłym roku suma się podwoiła a nawet potroiła. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Potrojenia się nie spodziewam, ale może chociaż podwójnie? ;-)

      Usuń
  15. Chciabym sie podzielic z Wami jednym przemysleniem. Autorka bloga zaoszczedzila w ciagu roku okolo 10.000 PLN. Zauwazcie jaki jest koszt 1m2 mieszkania, ile trzeba byloby oszczedzac zeby utrzymac kosmiczne marze deweloperow.. Wiekszosc o tym nie mysli bo sugeruje sie tylko rata kredytu, windujac ceny. Pokolenie wyzu ma ciagle pod gorke :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu gdzie mieszkam mogłaby sobie kupić dwa metry :-D
      Ale rzeczywiście ceny mieszkań w stosunku do zarobków młodych ludzi wydają się kosmiczne.

      Usuń
  16. A można wiedzieć na czym zarobiliście "dodatkowo" 17 tyś. PLN?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również to zaintrygowało :) Jeśli to nie tajna dana to może podzieliłabyś się pomysłem jak uzyskać taki dodatkowy dochód?

      Usuń
    2. Dodatkowe zarobki były uwzględniane w moich podsumowaniach kolejnych miesięcy - zapraszam do lektury :-)

      Ale pomysł na kolejny wpis już jest zapisany w szkicach i postaram się niebawem napisać o tym szczegółowiej :-)

      Usuń
  17. jak to jak? druga praca po godzinach :D i w weekendy ;) mam racje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak hardcorowo nie było! Oczywiście jakieś dodatkowe zlecenia itp., ale na pewno nie kolejne etaty :-)

      Usuń
  18. Jest to znacznie więcej niż sądziłam! 2015 będzie moim rokiem oszczędzania :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluję roku oszczędzania! Wspaniały wynik i oby kolejne były równie imponujące.

    OdpowiedzUsuń
  20. niecałe 10 tysięcy rocznie to fajna suma ale jeśli chce się oszczędzić na np dom to nie wystarczająco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleksander mam nadzieję, że będzie coraz lepiej :-) Na razie oszczędzamy i planujemy zakup mieszkania za 1-2 lata. Po roku uważam, że to całkiem niezły wstęp, a później zobaczymy :-)

      Usuń
  21. Gratuluję Gosiu, tak jak i Wolny, jesteś moją inspiracją. Pisałam już kiedyś, że udaje mi się oszczędzać około 60% swoich dochodów. najlepsze jest w tym wszystkim to, że udało mi się zmienić własną mentalność. Kiedyś byłam przekonana, że potrzebuję iść do restauracji dwa razy w tygodniu, że muszę co miesiąc mieć nowe ciuchy, że najlepszy jest stan, kiedy nie wiem ile wydaję, bo mnie to nie obchodzi, skoro zarabiam to wydaję (nie muszę dodawać, że spłukiwałam się doszczętnie). Może też kiedyś założę bloga :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidka dziękuję za te miłe słowa :-) Zmiana mentalności to podstawa, więc gratulacje ;-) Trzymam za Ciebie kciuki i polecam założenia bloga - wspaniale motywuje. Podrzuć linka, chętnie zajrzę :-)

      Usuń
  22. Gratulacje oszczędzania. Czytajac wiele blogow o oszczedzaniu zastanawiam sie ile trzeba miec w sobie determinacji.. Nawet dzis wchodzac do sklepu myslalem nad zakupami na sniadanie i oszczedzaniu.. Fajna sprawa Gratulacje sukcesu poniewaz mimo wszystko nie jest to proste...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Mateusz i potwierdzam na początku sprawa nie jest prosa, ale później już idzie z górki :-)

      Usuń
  23. Świetny wynik, gratulacje!
    Tym bardziej ta kwota wzbudza mój szacunek przy Waszych dochodach. Mam nadzieję, że nowe projekty pozwolą Ci podnieść dochód i nie spowoduje to zarazem lawinowego wzrostu wydatków jak to często w życiu bywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i uczciwie informuję, że trzymam rękę na pulsie :-)

      Usuń
  24. Gosiu,
    gratuluję Tobie oraz narzeczonemu, macie świetne wyniki! Trzymam za Was kciuki i kibicuję w drodze po Wasze mieszkanie!!! Oby za rok było jeszcze lepiej!

    Pozdrawiam serdecznie,
    Łukasz Otlewski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, mam nadzieję, że będzie :-)

      Usuń
  25. Gratuluję,
    w pierwszym roku 15 % dochodów zaoszczędzone!!!
    U siebie staram się nie wydawać więcej niż z etatu (a idealnie jest jak coś zaoszczędzę ). Dodatkowe dochody oszczędzam w całości.

    Pzd

    OdpowiedzUsuń
  26. Dla mnie to słaby wynik. Bez stosowania jakiejkolwiek filozofii (moim celem nie było oszczędzanie, a "normalne" życie) zaoszczędziłem przez rok 20 tys. zł. Jestesmy w podobnym wieku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo zależy też od zarobków. Czy też są podobne? Poza tym przeskok od 0 do 10 000 w rok uważam za sukces :-)

      Usuń
  27. Gosiu żałuje ze tak późno trafilam na Twojego bloga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jeszcze to nadrobimy :-)

      Usuń
  28. Jestem tu nowy więc na początek wypada się przywitać :) Przyznam że ładna oszczędność jak na takie dochody i mieszkanie na swoim. Będąc w wieku 20-kilku lat (teraz mam o 10 więcej) chyba tylko raz udało mi się odłożyć taką sumkę i to wtedy kiedy odkładałem na upragnione autko. U mnie z oszczędzaniem jest tak, że jak mam przed sobą jakiś konkretny cel na który zamierzam odkładać to odkładanie pieniędzy przychodzi nieco łatwiej, człowiek ma wtedy większą motywację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konkretny cel zawsze pomaga, ale z czasem to może wejść w nawyk, więc radzę próbować :-)

      Usuń